Po ogłoszeniu wyników II tury wyborów prezydenckich, eksperci prześcigali się w pomysłach na temat dalszej kariery Bronisława Komorowskiego. Scenariuszy było kilka. Jednak większość komentatorów twierdziła, że w Platformie Obywatelskiej nie ma już miejsca dla ustępującego prezydenta. Dlaczego? Uznano go za symbol wyborczej klęski i fatalnie prowadzonej kampanii. Tym bardziej, że pod koniec wyborczego starcia Komorowski wyraźnie dystansował się od PO, za co później spadła na niego lawina krytyki ze strony partyjnych kolegów. Eksperci przepowiadali więc ustępującemu niedługo prezydentowi odejście na zasłużoną emeryturę i podjęcie roli komentatora, a nie uczestnika krajowej sceny politycznej. Nie wróżono mu też imponującej kariery międzynarodowej.


Tymczasem sam Komorowski komentując swoją przegraną powiedział, że "każdą porażkę można zlekceważyć, ale można ją przeżyć i przekuć w następne zwycięstwo. Pójdziemy do zwycięstwa. Z nami pójdzie to pospolite ruszenie polskiej demokracji, polskiej wolności, polskiej wiary w to, że szliśmy, idziemy i iść będziemy dalej drogą mądrej polskiej wolności" - dodał. Te słowa zwiastowały, że opuszczający urząd prezydent tak łatwo z polityki się nie wycofa.


Podobne zapewnienia padły na czwartkowym posiedzeniu klubu PO i posłów PSL z udziałem Komorowskiego. Spotkanie odbyło się, aby podziękować głowie państwa za udział w kampanii wyborczej i za pięć lat prezydentury. Komorowski mówił wówczas, że partia i on sam mają "obowiązek przygotowywania się do następnej wielkiej bitwy demokratycznej, jaką będą wybory parlamentarne".


"To będzie w moim przekonaniu zasadniczy moment, zasadnicza walka, czy obronimy drogę polskiej wolności" - dodał. Komorowski stwierdził że "trzeba budować jak najszerszy front". "Pragnę być cząstką tego frontu, który idzie sprawdzoną drogą polskiej wolności, który ma ten sam cel. Nie jest celem obrona godności mojej prezydentury, celem jest obrona dorobku Polski wolnej, demokratycznej i niepodległej" - podkreślił.


Te spotkanie to dowód, że Platforma postanowiła nie rezygnować z Komorowskiego. Choć przegrał wybory, poprało go 8 milionów głosujących. Partia uznała, że gra jest warta świeczki. Podobnie jak ustępujący prezydent, który na emeryturę się nie wybiera. Chce pomóc PO w kolejnych wyborach, choć na razie nie ma jeszcze konkretnego pomysłu jak zagospodarować jego poparcie w praktyce.


#Bronisław Komorowski opuści Pałac Prezydencki 6 sierpnia. Tego dnia urząd obejmie nowo wybrany prezydent Andrzej Duda.


#wybory prezydenckie #wybory 2015