W dniu 29.05.2015 w pałacu wilanowskim odbędzie się uroczystość, podczas której #Andrzej Duda odbierze akt wyboru i odtąd aż do zaprzysiężenia będzie prezydentem elektem. Tuż po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich, odezwały się głosy zagranicznych i rodzimych polityków, którzy nie zostawiają na nas suchej nitki.

Duda porównywany do Orbana

Przede wszystkim, Andrzejowi Dudzie zarzuca się skrajny katolicyzm oraz snute są przypuszczenia, że współpraca parlamentu z nowym prezydentem wkrótce okaże się mocno utrudniona lub wręcz niemożliwa. Ma to być spowodowane nadużywaniem przez Dudę, jako skrajnego konserwatystę, prezydenckiego prawa do weta. Zachód obawia się także, że Andrzej Duda stanie kością w wąskim gardle Unii Europejskiej, jak to czyni niepokorny acz silny Węgier Victor Orban. Krytykuje się populistyczne hasła wyborcze Andrzeja Dudy, podobno niemożliwe do spełnienia z ekonomicznego punktu widzenia. Jako przykład podaje się obietnicę obniżenia wieku emerytalnego w połączeniu ze znaczną podwyżką kwoty wolnej od podatku i niewskazanie źródła finansowania. Niektórzy posuwają się do bardziej drastycznych porównań i stawiają znak równości między islamizacją Europy i "pislamizacją" Polski, które to zjawisko może zacząć przenikać także do innych krajów europejskich. Obawy dotyczą ponadto mniej spolegliwej niż dotąd postawy wobec UE i bardziej bezwzględne dopilnowanie interesu Polski w strukturach europejskich.

Wyśmiewanie głupoty i naiwności wyborców

Drugim zauważalnym trendem w wypowiedziach, dotyczących najnowszych wydarzeń w polskiej polityce, jest wyśmiewanie Polaków za to, że w swojej naiwności uwierzyli Andrzejowi Dudzie. Wprawdzie niektórzy zauważają zmęczenie Polaków zbytnim fiskalizmem państwa i nierówną redystrybucją świadczeń, dóbr i usług, ale jednocześnie wyśmiewają wyborców Dudy jako młodych-gniewnych, niezbyt wykształconych mieszkańców małych miejscowości. Nikt lub prawie nikt nie zauważa, że Andrzej Duda największe zwycięstwo odniósł wśród Polaków, zmuszonych do emigracji z powodów ekonomicznych. Nie przyjrzano się też wynikom badań, które jasno określiły, że znacznie ponad 1,2 miliona tubylców znad Wisły do niedawna poważnie rozważało wyjazd z kraju. W związku z tym nikt nie udzielił odpowiedzi na pytanie - czy Europa jest gotowa do przyjęcia kolejnej fali emigracji zarobkowej z Polski?

Czy czeka nas zmiana władzy?

Platforma Obywatelska otrzymała czerwoną kartkę, ale wszystko zależy od tego, czy ta partia jest zdolna do uczenia się na błędach. Drugim decydującym czynnikiem będzie subiektywna ocena własnej sytuacji przez każdego Polaka, korzystającego ze swojego prawa do udziału w powszechnych wyborach i referendach. Głosując okażemy też aprobatę lub jej brak dla pierwszych działań nowego prezydenta. Prawdopodobnie kolejna kampania wyborcza rozpocznie się już wkrótce. Wynik październikowego głosowania przyniesie nam wszystkim odpowiedź - czy czeka nas rozłam, czy Polacy nadal będą opuszczali ojczyznę, czy polska polityka drastycznie skręci w prawo oraz - czy staniemy się kolejnym krajem eurosceptycznym.

Źródła: Newsweek, polskatimes.pl, Polityka #społeczeństwo