Jak nie trudno było się domyślić, ocena debaty prezydenckiej była uzależniona - w głównej mierze - nie od samego jej przebiegu lecz od politycznego kierunku mediów, które ją komentowały. I tak prawicowe (lub uznające się za prawicowe) portale na wyścigi ogłaszały Dudę zwycięzcą:
Teluk: Duda zwycięzcą w debacieTeluk: Duda zwycięzcą w debacie (fronda.pl)
Mastalerek: wygrał Duda. Sztabowcy Platformy nie zrozumieli, czego chcą dziś Polacy (wpolityce.pl)
Komorowski chciał zaatakować Dudę. No i pogrążył siebie oraz swojego doradcę (niezalezna.pl)
Komorowski nie ma pojęcia o podatkowej polityce Orbana (dorzeczy.pl)
Z kolei prorządowe portale widziały rzeczywistość w innych barwach:
Komentarze po debacie: Komorowski wypadł lepiej (newsweek.pl)
Debata prezydencka. Dlaczego Komorowski zmiażdżył Dudę (wyborcza.pl)
Debatę wygrał Komorowski. Duda nie wytrzymał (gazeta.pl)
Jak zwykle więc można było odnieść wrażenie, że oglądano dwie różne debaty. Czyżby medialna schizofrenia?

Komorowski obudził w sobie niedźwiedzia

Znany doradca pr-owy, Piotr Tymochowicz stwierdził że na debacie można było zobaczyć przebudzenie urzędującego Prezydenta. Jego zdaniem #Bronisław Komorowski w rzeczywistości jest 100 razy lepszym człowiekiem niż "kreują go analfabeci pr-owi z jego sztabu". Podzielił on debatę na 3 części. Zwycięzcą pierwszej - wedle jego relacji - był nieznacznie #Andrzej Duda - miał w niej wypaść energiczniej, merytoryczniej i bardziej przekonująco. Druga część miała być bardziej emocjonalna, a przez to miała większe znaczenie. Zdaniem Tymochowicza wyglądało to na rozmowę nauczyciela z uczniem (moment przełomowy miał nastąpić po pytaniu odnośnie blokowania etatu na uniwersytecie przez Andrzeja Dudę).
Zdaniem dr hab. Jacka Wasilewskiego zwycięzcą debaty był Andrzej Duda. Błąd jaki popełnił jego zdaniem Komorowski polegał na tym, że "oplakietkowanie Dudy PiS-em" nie było konsekwentne, tzn. nie wynikało z tego faktu nic konkretnego, pejoratywnego. Dodał przy tym, że język którym operował Komorowski był zbyt skomplikowany oraz, że nie przekonał on do siebie zwolenników JOW-ów ponieważ nie był wiarygodny.

Wyborcy Kukiza poprą Dudę lub zostaną w domach

Tymochowiczowi brakowało w debacie pułapek logicznych oraz forteli erystycznych powszechnie stosowanych na świecie. Ironizował, że mogło to wynikać z faktu braku znajomości jęz. angielskiego przez sztab Komorowskiego. Twierdzi przy tym, że czwartkowa debata będzie miała decydujące znaczenie dla wyników wyborów tylko w jednym przypadku - jeśli jeden z kandydatów znokautuje drugiego. Zaznacza przy tym, że nic nie wskazuje na to aby którykolwiek z kandydatów był do tego dobrze przygotowany. Obaj rozmówcy zgodzili się także z tezą, że połowa wyborców Pawła Kukiza zostanie w domach a połowa zagłosuje na Andrzeja Dudę. W tym kontekście Jacek Wasilewski stwierdził, że mówienie o zwycięstwie w debacie Bronisława Komorowskiego może polegać tylko na tym, że Prezydent przekonał do zagłosowania na siebie "tych którzy się wstydzili a chcieli na niego zagłosować". #wybory prezydenckie

Źródło: polskieradio.pl