O pierwszej turze tegorocznych wyborów prezydenckich powiedziano już wszystko. Andrzejowi Dudzie i Bronisławowi Komorowskiemu dni do 24 maja uciekają niemiłosiernie. Obydwaj chcą wykorzystać pozostały czas w 200%. Czy jednak dalsze propagowanie swoich programów i poglądów przyniesie skutek i przysporzy kandydatom nowych wyborców?

Ze sceny na scenę

Rozpoczęło się niepozornie. #Paweł Kukiz wahał się długo zanim zdecydował się kandydować na urząd prezydenta Polski. Wprawdzie w ubiegłym roku został Radnym Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, ale od wielkiej polityki raczej stronił. Do tej pory stał z tyłu swoją osobą wspierając Donalda Tuska, Hannę Gronkiewicz - Waltz, czy Marka Jurka.

Reklamy
Reklamy

Kukiz w 2013 roku pożegnał się w atmosferze skandalu z zespołem Piersi, którego był liderem.

Scenę muzyczną szybko zamienił na polityczną. Gdy już zdecydował się startować na urząd prezydenta, jego głównym postulatem stały się jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW). Pierwsze sondaże nie były przychylne Kukizowi. Dopiero sama końcówka kampanii wieściła ogromny wzrost poparcia artysty i wynik kilkunastoprocentowy. Ostateczny rezultat przerósł wszelkie oczekiwania nawet chyba samego kandydata...

Bo tutaj jest jak jest

3099079 głosów otrzymał Kukiz, co dało mu 20,80% wszystkich głosów. Co 5 wyborca oddał swój głos właśnie na niego. Biorąc pod uwagę niską frekwencję tych wyborów, organizację kampanii wyborczej i głoszone hasła, wynik należy uznać za sensacyjny.

Sztab kandydata to wolontariusze, a wszystkie środki na promocję to wolne datki zwolenników.

Reklamy

Miliony złotych wydane przez innych kandydatów na kampanię wyborczą wydają się być wyrzucone w błoto.

Kukiz unaocznił jak bardzo Polacy potrzebują i szukają zmian. Zmęczony polityką i politykami naród dobitnie dał do zrozumienia co myśli o sytuacji w naszym kraju. Twierdzenie, że Polaków do Kukiza przekonały jednomandatowe okręgi wyborcze jest mrzonką, bo większość wyborców stawiających krzyżyk przy jego nazwisku do dziś nie ma pojęcia o co w tym wszystkim tak na prawdę chodziło.

Polacy szukali alternatywy i ją znaleźli. Kandydat chcący obalić system, wyrażający się prosto jednocześnie docierający do mas, szanujący obywatela i nieuginający się przed kontrkandydatami - takiego prezydenta chciało ponad 3 miliony Polaków.

Ciąg dalszy nastąpi

Obecnie jesteśmy świadkami nieco śmiesznego obrazu skłaniania się Dudy i Komorowskiego w stronę postulatów Kukiza. Sytuacja momentami dla śledzących tą kampanię wydaje się być komiczna, bo rywale z drugiej tury idąc po linii najmniejszego oporu chcą pozyskać głosy elektoratu Kukiza, który wyraźnie powiedział, że nie poprze żadnego z powyższych.

Reklamy

Każde inne zachowanie naraziłoby go na stratę zaufania wyborców i równie pochyłą w politycznej karierze.

Wynik uskrzydlił nie tylko samego artystę, ale i wszystkich jego wyborców. Można domniemać, że w gronie ponad 50% uprawnionych, którzy do urn się nie pofatygowali, jest jeszcze co najmniej kilka procent zwolenników zmian, jakie zapowiada kandydat.

Niesiony siłą sukcesu Kukiz już w wejściu powyborczym zapowiedział, że to dopiero początek, a jesień będzie należeć do niego. Jest to wyraźny sygnał, że należy się spodziewać nowej siły na polskiej scenie politycznej. Siły, która może realnie zagrozić rządzącym i takiej, która nie musi podzielić losów Samoobrony, czy Ruchu Palikota.

Zobacz >>> Wyniki wyborów prezydenckich 2015 #wybory prezydenckie #Andrzej Duda