Debata prezydencka miała rozstrzygnąć, czy Duda zdoła podtrzymać dobre tempo swojej kampanii i czy zdoła wypunktować Komorowskiego. Dla prezydenta Komorowskiego wygrana potyczka z kandydatem PiS mogła zakończyć dosyć słaby okres w kampanii i dać motywację do dalszego działania. Przegrana Komorowskiego ustawiłaby sztab Dudy w bardzo komfortowej sytuacji. Debata zakończyła się lekkim zwycięstwem Komorowskiego, co z pewnością nie gwarantuje mu wygranej, ale zapowiada nam bardzo ciekawy koniec kampanii.



Pojedynek sztabów

W porównaniu z tym, co #Bronisław Komorowski reprezentował we wcześniejszym etapie kampanii, jego wczorajszy występ wypadł bardzo dobrze.

Reklamy
Reklamy

Prezydent był dobrze przygotowany, skutecznie punktował Andrzeja Dudę i przynajmniej do połowy debaty spokojnie prowadził rozmowę z kontrkandydatem.. Na minus można zaliczyć kilkukrotne łamanie zasad debaty i przerywanie przeciwnikowi. Nie zmienia to jednak faktu, że to sztab Bronisława Komorowskiego miał lepszy pomysł na to spotkanie.

#Andrzej Duda wypadł gorzej niż można się było spodziewać. Na początku bardzo spięty, przez większość czasu nie przejmował inicjatywy. Spodziewał się chyba łatwiejszego starcia. Pierwsze dwie rundy wygrał Komorowski. Trzecia ze wskazaniem na Dudę. Najwięcej emocji przyniosła ostatnia część debaty, w której kandydaci mogli zadawać sobie pytania, i którą również można zaliczyć na remis. Podobnie jak ostatnią część, w której kandydaci zachęcali do głosowania na siebie.



Bronisław Komorowski kilka razy bardzo skutecznie zaatakował Andrzeja Dudę.

Reklamy

Między innymi pytaniem o blokowanie etatu na uczelni. Kandydat PiS nie był na to przygotowany. Komorowski kilka razy wracał też do lat 2005-2007, w których Prawo i Sprawiedliwość sprawowało władzę, a także wspominał Antoniego Macierewicza. Zaatakował również w sprawie in vitro i w sprawie SKOKów.



Z kolei Andrzej Duda trafnie wytknął prezydentowi szybką zmianę zdania dotyczącego referendum w sprawie JOWów, oraz nieudostępnianie informacji dotyczących ekspertyz w sprawie OFE. Całkowicie nietrafione były pytania o list Komorowskiego odczytany na uroczystościach w Jedwabnym, oraz plan zamachu na milicjanta w czasach PRL. To zagranie było zagrywką skierowaną do swojego twardego elektoratu, jednak Bronisław Komorowski nie miał problemu z obroną. Andrzej Duda dużo lepiej wypada na wiecach niż w poważnej telewizyjnej debacie. Widać to było już podczas pierwszej debaty przed pierwszą turą. Poza tym zachowywał się bardzo grzecznie, wiele razy używał sformułowania "panie prezydencie".

Reklamy

W porównaniu do prezydenta, który w kilku miejscach naruszał zasady debaty, wypadł aż za spokojnie.

#wybory prezydenckie

Emocje przed kolejną debatą

Debata zakończyła się lekkim zwycięstwem Bronisława Komorowskiego, który był po prostu lepiej przygotowany. W porównaniu do poprzedniego etapu kampanii, było widać, że mu zależy. Nie sprawiał wrażenie polityka, któremu urząd prezydenta się należy. Debata wyraźnie dodała jego sztabowi wiatru w żagle. Duda zaliczył wcześniej kilka dobrych wystąpień na wiecach. Podczas kampanii krytykował prezydenta, narzucał narrację. Zbudował poparcie, którego nie popsuje jeden słabszy występ. O zwycięstwie zadecyduje kolejna debata.