Program Piotra Kraśki "Dziś wieczorem" nieoczekiwanie zakończył się jeszcze przed jego rozpoczęciem. Dziennikarz pod koniec "Wiadomości" jak zwykle przedstawił swoich gości, z którymi miał zamiar porozmawiać na antenie TVP Info.

Mastalerek protestuje przeciwko pokazywaniu tylko jednego kandydata na prezydenta

Piotr Kraśko poprosił Marcina Mastalerka oraz Pawła Zalewskiego o komentarz do najnowszego sondażu, z którego wynika, że gdyby dzisiaj odbyły się wybory parlamentarne, to PO uzyskałaby 34% głosów, #PiS razem z PR i SP - 27%, SLD - 6%, i partia KORWiN - 5%. Poseł Mastalerek zapytany, któremu ugrupowaniu udzieliłby poparcia, nawiązał do obecnej kampanii prezydenckiej. Wyraził swoje rozgoryczenie faktem, że w trakcie trzydniowego świątecznego weekendu TVP pokazywała sześciokrotnie obecnie urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego, kandydatowi Dudzie w ogóle nie poświęcając miejsca w wiadomościach z kraju. Poinformował również, że w poniedziałek 4 maja zostanie złożone w tej sprawie pismo do KRRiT oraz do PKW.

"Chciałem tylko podziękować bardzo, to farsa, nazwijcie TVP Info "Komorowski Info".

Reklamy
Reklamy

My się na to nie godzimy jako PiS. To farsa. Dziękuję bardzo" - z tymi słowami poseł Marcin Mastalerek opuścił studio TVP, pozostawiając Piotra Kraśkę z jednym, nieukrywającym zaskoczenia gościem.

Zdaniem Pawła Zalewskiego święto Konstytucji 3 Maja powinno być dniem zgody narodowej i takie zachowania nie powinny mieć miejsca.

Komentarz Waldemara Kuczyńskiego w TVP Info

Kilka minut później na antenie TVP Info Waldemar Kuczyński skomentował, że jego zdaniem z wyjścia rzecznika PiS trzeba wyciągnąć wniosek, iż po przegranych przez Andrzeja Dudę wyborach będzie promowana teza o machinacjach sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego, który działał w zmowie z telewizją.

Być może Waldemara Kuczyńskiego śmieszą podobne domysły, ale Mastalerek ma trochę racji. Rzeczywiście TVP oraz pozostałe media tak zwanego głównego nurtu do nieprzytomności ociekają wizerunkiem kandydata na prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Reklamy

Wszyscy oglądamy i słuchamy programów publicystycznych, w których dziennikarze dwoją się i troją, aby osoba o innych poglądach wyszła na głąba albo przyznała im rację. Ileż to razy ostatnio wściekała się na wizji Monika Olejnik?

Sposób prowadzenia programów został poddany ocenie 

Przed pierwszą turą wyborów samorządowych w 2014 r. na zlecenie KRRiT przeprowadzono badanie mające ocenić pracę dziennikarzy podczas kampanii wyborczej. Pod lupę wzięto sposób prowadzenia audycji przez czołowych dziennikarzy głównych stacji telewizyjnych. Oceny negatywne wystawiono wspomnianej powyżej Monice Olejnik, a także Beacie Tadli, która często przerywa wypowiedzi swoich gości, i Dorocie Gawryluk, wywierającej jawną presję na rozmówców. Dostało się też najbardziej znanym dziennikarzom za agresywną mowę ciała i rozpraszającą gości ruchliwość podczas programów.

Pomimo podania raportu do publicznej wiadomości sytuacja nie uległa poprawie. Wręcz przeciwnie, w obecnej kampanii dziennikarze mainstreamowi zachowują się jeszcze gorzej.

Reklamy

Wygląda to tak, jakby od wygranej Bronisława Komorowskiego bezpośrednio zależał dalszy rozwój ich kariery. Należy zatem domniemywać, że nadchodzący ostatni tydzień kampanii będzie należał do najbardziej gorących pod względem słowotwórczym i najbardziej obfitujących w dziwne tańce dziennikarskie na wizji, jakie przyszło nam dotąd oglądać.

Źródła: TVP Info, gazeta.pl, 300polityka, wyborcza.pl, w Polityce.pl, Onet.pl

Zobacz >>> PiS wyśle kilkadziesiąt tysięcy osób do kontroli wyborów prezydenckich

#Bronisław Komorowski #wybory prezydenckie