Do drugiej tury wyborów prezydenckich pozostały niecałe dwa tygodnie. #Bronisław Komorowski i #Andrzej Duda rozpoczęli walkę o powiększenie swojego elektoratu. Dwa dni po pierwszej turze skupili się na zwolennikach Pawła Kukiza. Czy słusznie?

Po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów, a nawet jeszcze przed nimi, kandydaci, którzy przeszli do drugiej tury, rozpoczęli walkę o głosy oddane na Pawła Kukiza. Bronisław Komorowski już w poniedziałek rano zadeklarował, że zarządzi ogólnopolskie referendum w sprawie JOW-ów. Andrzej Duda, jeszcze w trakcie wieczoru wyborczego zaapelował do wyborców Pawła Kukiza o poparcie. Ponad 20% głosów to liczba, którą trudno zlekceważyć, ale jest jeszcze ponad 50% osób uprawnionych, które do urn nie poszły.

Na tym etapie kampanii wyborczej nie przekonuje się już przekonanych, ani też nie próbuje się przekonywać wyborców przeciwnika do zmiany decyzji. Na tym etapie walczy się o głosy tych, którzy odpadli i tych, którzy nie poszli.

Na razie kandydaci skupili się na pozyskaniu zwolenników Pawła Kukiza, którzy mogą zdecydować o wygranych w wyborach. I słusznie. W Polsce nigdy frekwencja w wyborach prezydenckich nie była za wysoka - w wyborach z 2010 roku było to 55,31% w drugiej turze, czyli jedynie ok. 6% więcej, niż było to w pierwszej turze w niedzielę.

Zatem realna walka toczy się o pozyskanie maksymalnie 26% głosów. Do tej liczby można jeszcze doliczyć głosy wyborców lewicowych, którzy są w sile kilkunastu procent, a którzy w tych wyborach z powodu braku poważnego kandydata z SLD albo nie poszli do wyborów, albo wybierali dla nich mniejsze zło.

Zapewne partie już badają, jaki procent wyborców Pawła Kukiza pójdzie do drugiej tury i co tak na prawdę ich skłoniło do oddania głosu na tego muzyka. A na pewno nie były to JOW-y. Na razie zarówno Bronisław Komorowski i dziennikarze skupiają się na tym punkcie programu. Andrzej Duda, na razie nieśmiało, próbuje przekonać wyborców, że to on może być teraz drugim Pawłem Kukizem.

Głosy lewicowe zapewne przejdą na Bronisława Komorowskiego. Dla SLD każdy kandydat będzie lepszy od kandydata PiSu.

Zapewne wielu wyborców Pawła Kukiza to osoby, które kiedyś popierały PO, a teraz chciały pokazać władzy, że nie jest tak pięknie, jakby się to mogło wydawać. I oni na drugą turę wrócą do PO. Część osób, tych rzeczywiście antysystemowcych, nie pójdzie wcale do drugiej tury, a jeszcze inni uznają, że lepszy będzie każdy inny kandydat, niż Bronisław Komorowski.

Nie sposób jest przewidzieć, który z kandydatów wygra. Jedno jest pewne - czekają nas ciekawe dwa tygodnie i bardziej dynamiczna kampania wyborcza, niż ta przed pierwszą turą.

Zobacz>>>> Na kogo zagłosują wyborcy Kukiza? #wybory prezydenckie