#Parlament Europejski 19 maja uchylił immunitet Janusza Korwin-Mikkego w związku ze sprawą spoliczkowania europosła Michała Boniego. W głosowaniu wzięło udział 16 osób z Komisji Prawnej: Joëlle Bergeron, Marie-Christine Boutonnet, Jean-Marie Cavada, Kostas Chrysogonos, Therese Comodini Cachia, Mady Delvaux, Laura Ferrara, Dietmar Köster, Gilles Lebreton, António Marinho e Pinto, Pavel Svoboda, Tadeusz Zwiefka. Wszyscy głosujący jednomyślnie przyjęli wniosek Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Wniosek ten został złożony w grudniu. Co ciekawe cała procedura została wszczęta nie na wniosek samego poszkodowanego lecz Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wówczas Prokuratura rozpoczęła dochodzenie na podstawie art. 222 par.1 kodeksu karnego. Stanowi on o karze grzywny lub karze ograniczenia bądź pozbawienia wolności do lat 3 za naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązku służbowego.

Za co Janusz Korwin-Mikke spoliczkował Boniego?

Do zdarzenia doszło 11 lipca podczas spotkania w siedzibie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wówczas Korwin-Mikke w odpowiedzi na "dzień dobry" Michała Boniego odpowiedział spoliczkowaniem go. Jak tłumaczył powodem była reakcja Boniego na Uchwałę Lustracyjną. Bonimiał wówczas (podczas występu w telewizji) publicznie go "zbesztać, zwymyślać od ostatnich i stwierdzić że jest niespełna rozumu". Po kilku latach Michał Boni przyznał się do bycia agentem, lecz nigdy Korwin-Mikkego za te słowa nie przeprosił. Po spoliczkowaniu Boni powiadomił o tym fakcie opinię publiczną za pośrednictwem twittera. Wywołało to zdumienie lidera partii KORWiN, który oczekiwał "przysłania sekundantów i żądania satysfakcji". Dodał przy tym, że gdyby wiedział o tym wcześniej to zamiast go spoliczkować, "napluł by mu w twarz". Konsekwencją czynu Korwin-Mikkego był wielomiesięczny bojkot medialny. Niedługo po tym zdarzeniu, Katarzyna Piekarska z partii SLD, której wiceszef podał się ostatnio do dymisji, przypomniała sobie, że kiedyś "Korwin-Mikke podszedł do niej i dał jej klapsa". Sam zainteresowany zaprzeczył tym doniesieniom, przy okazji zgryźliwie dodając, że "albo się kogoś traktuje jak obiekt seksualny albo jak Wielce Czcigodną Koleżankę. Posłanki nie można rzucić na łóżko i ją ten-tego... Niektóre Panie chciałyby mieć i jedno, i drugie." #Janusz Korwin-Mikke #wybory 2015