Premier Ewa Kopacz jest kolejną osobą, która rusza na pomoc Bronisławowi Komorowskiemu. Zaliczający wpadkę za wpadką urzędujący prezydent chwyta się każdego sposobu, aby wygrać w wyborach prezydenckich.

Prezes rady ministrów zaatakowała Andrzeja Dudę podczas wtorkowej konferencji prasowej, pytając komu zamierza zabrać pieniądze żeby zrealizować swoje postulaty. Pani premier podkreśliła, że pytanie zadaje nie jako polityk, a jako obywatel.

"Jako obywatel tego kraju, niezależnie od tego, jaką funkcję w tej chwili pełnię, chciałabym usłyszeć odpowiedź (od Andrzeja Dudy) na bardzo konkretne pytanie: komu zabierze pieniądze, żeby spełnić obietnice, które już złożył w tej kampanii, bo budżet nie jest z gumy, jest bardzo określony.

Reklamy
Reklamy

Jeśli dzisiaj obietnice (Dudy) są wyższe niż cały jednoroczny budżet naszego państwa, to ja bym chciała uzyskać odpowiedź, komu pan Duda jest w stanie zabrać, żeby innym dać" powiedziała Ewa Kopacz.

Wszystkie ręce na pokład

Tak wielkie zaangażowanie wszelkiego rodzaju celebrytów (np. Saleta, Olbrychski, Karolak) i polityków Platformy w #wybory prezydenckie 2015 roku może świadczyć o desperacji urzędującego prezydenta, który zalicza wpadkę za wpadką. Swoją kampanię #Bronisław Komorowski oparł na atakach na… PiS. Strategia ta była do przewidzenia i można ją było zauważyć zaraz po pierwszej turze w wykonaniu dziennikarzy wspierających prezydenta Komorowskiego (Okładka w Newsweek'u, gdzie Jarosław Kaczyński zdejmuje maskę Andrzeja Dudy). Taktyka ta rzucała się w oczy także podczas pierwszej debaty prezydenckiej.

"Dziennikarze" przeciwko Dudzie

W ostatnich dniach głośna była sytuacja w programie "Tomasz Lis na żywo" gdzie, idąc za taktyką prezydenta, Tomasz Lis wraz z Tomaszem Karolakiem atakowali Andrzeja Dudę chcąc zaprezentować go jako fanatyka z PiS'u (taki obraz tej partii budowały media w 2007 roku kiedy Platforma obejmowała władzę) przedstawili wpis z fałszywego konta córki Andrzeja Dudy, w którym to rzekomo córka obiecywała oddanie Oscara za kontrowersyjny film "Ida" w przypadku wygrania wyborów przez jej ojca.

Reklamy

Ostatecznie zarówno Tomasz Lis jak i Karolak przeprosili Kingę Dudę.

Walka na ostatniej prostej trwa w najlepsze. To czy pomoc całej armii osobistości dla Komorowskiego przyniesie efekt przekonamy się po wyborach prezydenckich, które zaplanowano na 24 maja 2015 roku. #Andrzej Duda