Elżbieta Bieńkowska, pełniąca w latach 2013 - 2014 funkcję wiceprezesa Rady Ministrów oraz kierująca ministerstwem infrastruktury i rozwoju, uważa że za mniej niż 6 tysięcy złotych miesięcznie może pracować "tylko idiota lub złodziej".

To określenie padło w rozmowie z szefem CBA, Pawłem Wojtunikiem, która miała miejsce w restauracji "Sowa i Przyjaciele". Sprawa wyszła na jaw, ponieważ wesoła pogawędka była nagrywana, a jej obszerne fragmenty ujawnił tygodni "Do Rzeczy". Być może dla Bieńkowskiej, która zasiada od 2014 roku w Parlamencie Europejskim jako Komisarz ds Rynku Wewnętrznego i Usług, miesięczne dochody poniżej 6 tysięcy złotych nie wystarczają na przysłowiowe "waciki". Pozwolę sobie zacytować dosłownie jej wypowiedź do Wojtunika: "6 tysięcy... Rozumiesz to? Albo złodziej, albo idiota... To jest niemożliwe, żeby ktoś za tyle pracował." Odrealnienie totalne, oderwanie od rzeczywistości, czy zwykła pycha? Trudno powiedzieć. Ale dzięki nagraniu możemy dowiedzieć się jeszcze innych ciekawych rzeczy.

Bieńkowska: "Ministerstwo Gospodarki, generalnie w d... miało całe górnictwo przez całe siedem lat"

Ponieważ pani komisarz nie miała pojęcia, że rozmowa jest nagrywana, poinformowała kolegę szczerze, że Ministerstwo Gospodarki "w d... miało całe górnictwo przez całe siedem lat". Dalej dodaje, że pieniądze na górnictwo były, ale "nagle pierdyknęło" ponieważ "oni, wiesz, pili, lulki palili". Mało? To proszę, kolejny niezwykły news od Bieńkowskiej - były szef MSW miał osobiście zlecić podpalenie budki pod ambasadę rosyjską, co wykonać mieli pracownicy ministerstwa. Jak mówi: "on dzwoni i on im rozkazuje. I tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą". Elżbieta Bieńkowska, związana z PO, choć oficjalnie bezpartyjna, pokazała, w jakiej pogardzie politycy mają Polskę i Polaków. Według danych GUS, przeciętne wynagrodzenie w Polsce za 2014 rok wynosiło 3 980 PLN. W praktyce wiemy, ze ta przeciętna jest mocno naciągana przez niebotyczne zarobki prezesów i szefów spółek i w praktyce można mówić o kwocie 2,5-3 000 PLN na rękę. Jak więc widać, dla pani Bieńkowskiej większość Polaków to idioci i złodzieje... choć z drugiej strony nie miałbym nic przeciwko, żeby przeciętna pensja w Polsce wynosiła 6 tysięcy złotych.
#Unia Europejska #afera taśmowa #skandal