Podczas debaty prezydenckiej w TVN prezydent Komorowski zadał swojemu adwersarzowi pytanie o jego ocenę skandalicznego zachowania posłanki Pawłowicz, która określiła flagę Unii Europejskiej jako szmatę. Wielu wyborców oczekiwało, że Duda zachowa się jak przystało na męża stanu i odniesie się krytycznie do zachowania koleżanki partyjnej. Niestety taki akt skruchy nie nastąpił.

Czy Duda chce wystąpienia Polski z Unii Europejskiej?

Nazwanie flagi innego państwa szmatą stanowi znak niepohamowanej wrogości wobec niego. Posłanka Pawłowicz wiele razy okazywała taką wrogość wobec Unii Europejskiej. Andrzej Duda miał okazję podczas debaty prezydenckiej odciąć się od takiego podejścia.

Reklamy
Reklamy

Nie uczynił tego.

Zachowanie Dudy oznacza więc przyzwolenie na to, aby Polska wystąpiła ze Wspólnoty Europejskiej. W obecnej sytuacji międzynarodowej jest to równoznaczne strategii wypychania naszego kraju w objęcia Rosji.

Wątek Szczerskiego

Pretendent do tytułu Prezydenta RP zadeklarował publicznie, iż na stanowisku doradcy w kwestiach polityki międzynarodowej zatrudni prof. Krzysztofa Szczerskiego, znanego ze swoich wypowiedzi na temat konieczności ewangelizacji Polski oraz dyktatury ewangelii.

Wypowiedzi reprezentanta polskiego, politycznego katolicyzmu spod znaku "Frondy" nie są żartem. W środowiskach Opus Dei została wypracowana koncepcja konkwisty katolickiej na terenach postsowieckiej Rosji. Jej pierwowzorem jest pomysł jedności ekumenicznej chrześcijan, wypracowany przez Jana Pawła II.

Reklamy

W ramach realizacji tego projektu, rosyjskie prawosławie miałoby się stopić z katolicyzmem słowiańskich narodów. Państwo polskie ma więc stanowić narzędzie długofalowego, podzielonego na dekady procesu ekumenicznego wszystkich chrześcijan żyjących na terenach byłego bloku wschodniego.

Objęcie prezydentury przez Dudę miałoby być sygnałem do podjęcia trudu realizacji idei wielkiej jedności Słowian w obrębie chrześcijaństwa. Strategiem będzie Szczerski.

Czy Duda jest agentem Watykanu?

Warunkiem politycznym realizacji projektu jest rozbicie Unii Europejskiej od wewnątrz. Na katolickich Węgrzech oraz na katolickiej Słowacji możemy zaobserwować takie odśrodkowe działania polityczne. Celem polskich frondystów jest ich przekształcenie w chrześcijańską konkwistę.

Decydenci w Brukseli nigdy nie pozwolą krajom członkowskim na wcielanie w życie jakiejkolwiek, konkwistadorskiej - nawet w aksamitnym stylu - strategii religijnej. Przyszłe Stany Zjednoczone Europy mają bowiem być świeckie.

Reklamy

Wybór Dudy na prezydenta będzie w konsekwencji skutkował wciągnięciem naszego kraju w orbitę wpływów rosyjskich. Aby Episkopat Polski mógł "jednoczyć się w duchu ekumenicznym" z Cerkwią rosyjską, najpierw musi dojść do politycznych uścisków pomiędzy przyszłym prezydentem RP a Putinem.

Realizacja pansłowiańskiego sojuszu religijnego pomiędzy Kościołem katolickim a Cerkwią rosyjską będzie siłą rzeczy wiązała się ze sprzedażą Ukrainy imperium rosyjskiemu. W takiej grze, Duda okaże się politykiem, który skaże naszą kulturę na separację i oddalenie od Europy.

Dylemat wyborców

Większość wyborców z pewnością nie uświadamia sobie tego, że obecna kampania prezydencka dotyczy kwestii "watykanizacji Polski". Ponieważ nasz kraj otrzyma z Unii miliardowe fundusze, spór pomiędzy Komorowskim a Dudą odsłania drugie dno: czy europejskie miliardy wydać na nowe drogi, koleje oraz podniesienie poziomu edukacji w kraju, czy też na zmasowaną ewangelizację Rosji? Putin z pewnością nie będzie miał nic przeciwko temu, jeśli Polska wyłoży miliardy Euro na budowę kościołów ekumenicznych w Moskwie, zatrudniając przy okazji rosyjskich robotników.

Miłośnicy frondystów, Opus Dei i Rydzyka zagłosują na Dudę. Nie wszyscy katolicy podzielają jednak konkwistadorski punkt widzenia ekipy pretendenta do prezydenckiego tytułu. #wybory prezydenckie #Andrzej Duda #katolicyzm