PKW ogłosiła oficjalne wyniki wyborów. Prezydentem elektem jest Andrzej Duda. Jednak to przegrany #Bronisław Komorowski w swoim powyborczym przemówieniu straszy wyborców "pospolitym ruszeniem" oraz że "idą następne bitwy".

Pospolite ruszenie - z czym to się je?

Pospolite ruszenie polega na wezwaniu obywateli płci męskiej do podjęcia walki w obronie ojczyzny. Było powszechnie stosowane jako sposób na prowadzenie wojen lub pojedynczych bitew w okresie średniowiecza i w latach późniejszych, kiedy nie istniały regularne armie. Obowiązkowy zaciąg do wojska wszystkich mężczyzn lub tylko wybranej grupy (np.

Reklamy
Reklamy

z danego regionu kraju) zależał od powagi sytuacji. Mężczyźni mieli obowiązek stawienia się pod broń, a za unikanie służby groziły surowe kary. W Polsce zgodę na pospolite ruszenie musiał wydać sejm i sejmiki ziemskie, zaś wici rozsyłał król. Woźny królewski objeżdżał państwo, odczytując obwieszczenie trzykrotnie w odstępach dwutygodniowych, trzecim obwieszczeniem ogłaszał datę i miejsce wymarszu. Pospolite ruszenie było ostatnią deską ratunku w obliczu najazdu nieprzyjaciela i nie mogło być wykorzystywane poza granicami kraju.

Słowa Bronisława Komorowskiego

Po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników wyborów prezydenckich, ustępujący prezydent Bronisław Komorowski podziękował wyborcom oraz pospolitemu ruszeniu, które jego zdaniem podjęło bój o polską wolność. Walka ta jest trudna i nierówna, ponieważ toczy się na rzecz "powstrzymania fali nienawiści i agresji".

Reklamy

Według słów Komorowskiego to on i jego wyborcy oraz sympatycy Platformy Obywatelskiej byli przez całą kampanię opluwani, szkalowani i poniżani przez część społeczeństwa. Wyraził przekonanie, że tylko pospolite ruszenie może dać temu odpór. Wzywał do nieskładania broni i trwania w walce, gdyż przegrana dotyczy tylko jednej bitwy, a wojna nie została zakończona. Nastał czas gotowania się do dalszej walki. Komorowski i jego pospolite ruszenie nie zamierzają składać broni aż do ostatecznego zwycięstwa.

Wyborcy Andrzeja Dudy to wrogowie Polski?

Bronisław Komorowski był niewidoczny jako kandydat podczas pierwszej tury kampanii z powodu głębokiego przekonania o wygranej bez konieczności czynienia jakichkolwiek starań. Pokazywał się raczej na wydarzeniach związanych z jego aktualną prezydenturą, a przegrana i konieczność podjęcia rzeczywistej rywalizacji w drugiej turze srodze go rozzłościły. W zasadzie całe dwa tygodnie usiane były arogancją i agresją z jego strony, jego wypowiedzi stale oscylowały w granicach osobistych wycieczek nie tylko pod adresem kontrkandydata i jego ugrupowania, ale również wobec obywateli.

Reklamy

Ten sam kandydat ogłasza teraz pospolite ruszenie "od Polski konserwatywnej po Polskę lewicową". Jeśli przyrównać to, co uczynili wyborcy przeciwni ponownej prezydenturze Komorowskiego do powstania przeciw ciemiężycielom, to przekaz słów wypowiedzianych przez Komorowskiego staje się jednoznaczny - zostaną podjęte działania w celu zduszenia powstania. Pan Komorowski zapomniał, że wybierając Andrzeja Dudę obywatele częstokroć dokonali wyboru "przeciw Komorowskiemu", zaś sam Duda niekoniecznie był dla nich oczekiwanym kandydatem na stanowisko prezydenta. Jako "powstańcy" zdobyli pierwszy bastion i raczej się nie cofną przed nacierającym pospolitym ruszeniem.

Źródła: TVPInfo, TVN24 #społeczeństwo