#Magdalena Ogórek już kilka miesięcy dostarcza tematów mediom. Najpierw nagłe pojawienie się w roli kandydatki na prezydenta, potem nietypowa kampania wyborcza, nieprzystający do popierającej ją partii program, konsekwentne podkreślanie niezależności w wyborach, a ostatnio nawet unikanie odpowiedzi na pytanie, czy głosuje na lewicę. Nic dziwnego, że trwają spekulacje o możliwym cofnięciu poparcia przez SLD.

Pani doktor Magdalena Ogórek - jak królik z kapelusza

Już sama prezentacja kandydatki była dość szokująca. Szef SLD niespodziewanie dla ogółu wyborców, w tym także wielu członków SLD, nieomal jak magik z kapelusza wyciągnął ją z politycznego niebytu w dniu śmierci Józefa Oleksego.

Reklamy
Reklamy

Tym samym pani doktor została uznana za lepszą przedstawicielkę lewicy niż Katarzyna Piekarska, Małgorzata Szmajdzińska czy Ryszard Kalisz. "Magdalena Ogórek jest symbolem Polski nowoczesnej" - powiedział Leszek Miller na konferencji prasowej, podczas której przedstawił kandydatkę SLD na prezydenta. Z pojawiających się później wypowiedzi polityków można było wyciągnąć wniosek, że kandydatura ta nie do końca była przez Millera z ogółem członków partii uzgodniona, co miano mu za złe.

Jestem kandydatką niezależną - powtarza Ogórek

Od samego początku kampanii wyborczej Magdalena Ogórek podkreślała, że jest kandydatką niezależną, która startuje jedynie z poparciem SLD. Jednak trudno uwierzyć, że Leszek Miller zgodził się na promowanie kogoś, kto nie tylko odcina się od jego partii, ale nawet nie ma zamiaru promować najważniejszych lewicowych postulatów (np.

Reklamy

sprawa religii w szkołach: Nie ma problemu, obowiązują zapisy konkordatu). Ostatnio Przemysław Wipler zauważył, że Magdalena Ogórek ze względu na głoszone poglądy oraz przedstawiony program powinna się znaleźć w partii Janusza Korwin-Mikkego, bo "mówi to samo co Janusz Korwin-Mikke, tylko dużo delikatniej". I trudno mu nie przyznać racji: kandydatce bliżej do wyborców centrowych, liberalnych niż lewicowych.

Ogórek oszukała Millera? - twardy orzech do zgryzienia dla SLD

Czyżby Miller został oszukany? - zastanawiają się ostatnio politycy i dziennikarze. Ryszard Kalisz jest zdania, iż szef SLD wyrzuca sobie teraz, że sam nie startował na prezydenta. Partia ostatnio bierze pod uwagę różne scenariusze, łącznie z wycofaniem poparcia dla kandydatki. I tu pojawia się kolejny orzech do zgryzienia przez SLD - sama Ogórek utrzymuje, że się nie wycofa. Idzie jeszcze dalej: w drugiej turze nie ma zamiaru udzielić poparcia Komorowskiemu, co byłoby zgodnie z wcześniejszymi planami partii.

Reklamy

Tymczasem notowania atrakcyjnej pani doktor ("krasawica" - takim mianem ją określają rosyjskie media) w rankingach przedwyborczych spadają. Z 8 % poparcia, jakie dawały jej wcześniejsze sondaże, pozostały zaledwie 3%. A to naprawdę źle rokuje sytuacji SLD w wyborach parlamentarnych 2015.

>>> Zobacz: Magdalena Ogórek jak Hillary Clinton?

>>> Zobacz: Jak głosować korespondencyjnie?

Źródło: wyborcza.pl #wybory prezydenckie #wybory 2015