10 kwietnia 2010 na zawsze wszedł do historii Polski jako dzień tragiczny - niezależnie od sympatii politycznych. Śmierć dziesiątek ludzi na pokładzie samolotu do dziś budzi kontrowersje, a stenogram dziennikarzy radia RMF FM na nowo podsycił emocje.

Dokument liczy sobie czterdzieści stron i zawiera zapis rozmów z kokpitu podczas ostatnich 40 minut lotu, który skończył się uderzeniem o ziemię. Skąd wzięły się nowe informacje? Jak podaje to samo RMF FM: "Dziennikarze RMF FM dotarli do najnowszej dokumentacji ekspertów, którzy na nowo odczytali zapis rejestratora rozmów w kokpicie prezydenckiego tupolewa". Jak tego dokonali? To już dziennikarska tajemnica, jednak podano, że udało się odczytać o 30% materiału więcej niż do tej pory. Nie będę przytaczać materiału w całości (zainteresowani sami znajdą), pozwolę sobie przedstawić kolejne informacje w skrócie. Jak wynika z zapisu, w kokpicie do samego końca lotu znajdował się generał Błasik, który wywierał nacisk na pilotów Tu-154, dopingowany do tego przez Mariusza Kazanę, szefa protokołu dyplomatycznego. Jako osoba postronna nie miał prawa przebywać w kokpicie i nie opuścił go mimo wezwań stewardesy. To fakt pierwszy. Drugi - rosyjscy kontrolerzy lotu poinformowali wyraźnie pilotów o mgle i widoczności na 400 metrów.

I co dalej?

#katastrofa smoleńska wciąż nie doczekała się jednoznacznej oceny, a Prokuratura Wojskowa błyskawicznie zareagowała na publikację przez RMF FM nowych faktów. Od razu zarzuciła nieścisłości w stenogramie, jak jednak tłumaczą dziennikarze, wzięły się one z utworzenia przez nich skrótów rozmów dla większej klarowności przekazu. Maciej Lasek stanął także w obronie gen. Błasika, twierdząc, że wywierał on wpływ na załogę, ale wyłącznie POŚREDNI. To już akurat rzecz dyskusyjna - czy generał stojący nad wojskowym pilotem (teoretycznie jego podwładnym) i "sugerujący" postępowanie nie wydaje mu w zawoalowany sposób rozkazów? Co będzie dalej w śledztwie? Przede wszystkim dostanie się dziennikarzom - za upublicznienie wiadomości z postępowania przygotowawczego, (za co grozi do dwóch lat pozbawienia wolności), a prokuratura przyjrzy, skąd pojawił się wyciek. A media, politycy i "gadające głowy" będą mieć z tej okazji mnóstwo do powiedzenia.

>>>> Czytaj: Stenogramy RMF FM: skąd się wzięły i co z nich wynika?

Czy leci z nami pilot? Koprodukcja rosyjsko-polska #Rosja #Antoni Macierewicz