Donald Tusk ogłosił nadzwyczajny szczyt Unii po tym, gdy na Morzu Śródziemnym zatonął statek z kilkuset osobami na pokładzie - liczba ofiar wynosi co najmniej 700. Wśród ustaleń znalazły się m.in. potrojenia środków na ratowanie uchodźców na Morzu oraz ustalenie "rozdzielania" ich pomiędzy kraje członkowskie Unii.

To drugie rozwiązanie może budzić kontrowersje, choćby i u nas. Polska kiepsko dba o swoich obywateli, wiele szpitali znajduje się w opłakanym stanie, a głodowe renty i emerytury sprawiają, że starsi ludzie nie radzą sobie z życiem codziennym. I z powodu chęci imigrantów do osiedlenia się w Europie państwo będzie musiało wyłożyć pieniądze na uchodźców z wciąż egzotycznej dla nas Afryki. Tymczasem Amnesty International krytykuje, że zwiększenie środków na ratownictwo morskie to rozwiązanie, które nie da nic w praktyce, ale pozwoli Europie "zachować twarz". Zdaniem Johna Dalhuisena, szefa europejskiego biura AI, należy jeszcze bardziej rozszerzyć obszar ratowania uchodźców. Inna, mniej znana organizacja humanitarna - Oxfan - krytycznie odniosła się do zawężenia działań okrętów ratowniczych tylko do wyznaczonych stref. Największa krytyka padła z ust frakcji Zielonych w PE, która twierdzi, że postanowienia szczytu UE mają za zadanie uszczelnienie granic Europy. Cóż zatem wg niej należy zrobić? Ano otworzyć imigrantom z Afryki legalną drogę do Europy, co pozwoli skrócić proceder nielegalnych imigracji, które kosztowały już życie tysiące osób.

No dobrze, ale...

Jednak jest pewne "ale" - a mianowicie pytanie, czy Europa potrzebuje tych imigrantów? O ile migracja wewnątrzunijna nikomu nie sprawia problemów, o tyle napływ przybyszów spoza Unii nierzadko rodzi problemy. Nie jestem rasistą i nie jest dla mnie ważne, czy ktoś przybył z Afryki, Azji czy Ameryki Południowej, ale chodzi mi przede wszystkim o to, co imigranci zamierzają tu robić? Władze Australii i Nowej Zelandii mają ściśle określone zasady przyjmowania tego typu ludzi - każdy starający się o obywatelstwo musi mieć jakąkolwiek specjalizację i nie przekroczyć określonego wieku. Zieloni i inne "dobroduszne" partie w Europie chcą natomiast przyjmować wszystkich jak leci. A ponieważ przybysze pochodzą z krajów ogarniętych wojnami i konfliktami, nigdy nie wiadomo, kim jest taki "potencjalny Europejczyk". Pomijając to - skąd wziąć środki na utrzymanie tych wszystkich ludzi? Jestem jak najbardziej za pomocą i ratowaniem ludzi, jednak należy sobie zadać pytanie - co z nimi dalej?

>>>>ZOBACZ TEŻ: Czy Polskę zaleją uchodźcy z Afryki?

#Unia Europejska #polityka zagraniczna #emigracje