Louise Joy Brown urodzona 25 lipca 1978 roku ma dzisiaj 37 lat. Jest pierwszym na świecie "dzieckiem z probówki". Robert Edwards za opracowanie tej metody zapładniania, twórca in vitro został nagrodzony w roku 2010 Nagrodą Nobla. To jest wiadomość ze świata. Wiadomość z Polski- panowie Kaczyński Jarosław i Rydzyk ojciec, proponują karać te praktyki więzieniem. Może gdyby dyskusja nad tym sposobem zapłodnienia odbywała się wśród ludzi kompetentnych nie byłoby problemu.

I kto to mówi

Niestety, do dyskusji włączyli się hierarchowie kościelni i wymusili na "wybitnych" posłach PiS projekt karania za stosowanie metody in vitro więzieniem. Jednak po chwili "otrzeźwienia" zaproponowali ustępstwa, grzywnę i "zakaz wykonywania zawodu, na co najmniej pięć lat". Musimy sobie to wyraźnie powiedzieć, to nie ma być kara dla kleryków, czy biskupów wykonujących funkcje kościelne, ale dla lekarzy… My zwykli obywatele, którzy mamy problemy znacznie mniejsze niż kardynałowie i kandydujący do godności Prezydenta, widzimy jednak znacznie więcej, u siebie, wśród sąsiadów, na osiedlu. "Godność i integracja genetyczna", których bronią posłowie PiS jest niczym innym jak stworzeniem "autostrady do prezydentury" dla ich kandydata, wśród ludzi średnio ogarniętych procesem twórczego myślenia, a nie troską o ludzi i ich pragnienia posiadania dziecka.

Panowie posłowie i panie posłanki o in vitro

Poseł Hoc, który w imieniu swojej partii (PiS), zdecydował się na forum Sejmu wygłosić stek bzdur o "Integralności genetycznej i najwyższych nienaruszalnych niezbywalnych wartościach, dla której najważniejszą jest godność człowieka". Zapomniał lub nie potrafił określić czy bardziej chodzi o pęcherzyk, który pęka i uwalnia się oocyt, który zapłodniony tworzy zarodek, czy o myśl p. posła, która nie tworzy nic. Na nieszczęście p. Hoc nie był osamotniony, wtórowała mu posłanka M. Wróbel (oby nigdy do szkół wracać i dzieci uczyć czegokolwiek nie musiała), która w in vitro nie widzi spełnienia marzeń ludzi o rodzicielstwie, ale swoich, zawartych w politycznym czopku, który wciska tym, którzy powodują, że jesteśmy ostatnim w Europie krajem niemającym uregulowanych spraw w zakresie in vitro.

Problem nie do rozwiązania

Kilka dni temu dowiedziałem się, że znakomita francuska tenisistka Amelie Mauresmo (wygrała w 2006 roku Wimbledon, obecnie jest trenerką mistrza olimpijskiego, Szkota Andy Murraya), jest w ciąży. Nic specjalnego, każda tenisistka czy trenerka może zajść w ciążę. Wyobraźmy sobie jednak, że Amelie jest Polką, tenisową mistrzynią, i tak jak inna gwiazda tenisa Martina Navratilova, która od lat nie ukrywa swoich homoseksualnych orientacji, jest lesbijką. Problem dla naszych politycznych elit przedwyborczych nie do rozwiązania. Przypomina mi się smutny dowcip, gdy matka przychodzi z dzieckiem do lekarza. Lekarz bada dziecko i oznajmia: "Z niego już nic nie będzie, musimy zdobić nowe". Nasz polityczny grajdoł, ciemnogród wyborczy też niestety musi chyba wymrzeć. Być może dopiero nasze dzieci nieskażone polityczną pazernością stworzą normalną Polskę ludzi wykształconych, z praktyką w Europie otwartych na świat a nie na nasze zabobony z trzema bombkami pod kopułką…

Zobacz też: Rekompensaty dla przeciwników opozycji PRL

Przedwyborczy sen redaktora naczelnego #wybory parlamentarne #społeczeństwo