Kolejna rocznica tragedii smoleńskiej za nami. Poznaliśmy kolejną porcję spekulacji i oskarżeń, którymi poczęstowali nas dziennikarze i publicyści. Kolejne słowa krytyki spadły na rząd, prokuraturę, zespół Macierewicza. Tak jakbyśmy przez te ostatnie pięć lat niczego nie widzieli i niczego nie czytali.

Czy ktoś słyszał o zamachu?

Po dwóch stronach wraku Tu-154 stoją ludzie, którzy mówią do siebie, ale w ogóle nie słuchają, co się do nich mówi i chyba w ogóle ich to nie interesuje. Mówi się, że Smoleńsk podzielił Polaków. Kiedyś mówiło się, że gdy Lech Kaczyński został zastępcą Lecha Wałęsy nastąpił podział Solidarności. Dawniej, gdy chciało się czegoś dowiedzieć, sięgało się po gazetę. Dzisiaj sięgamy po tę gazetę, w której chcemy przeczytać to, co wiemy. To takie Mamoniowate -"Jak może mi się podobać piosenka, której jeszcze nie słyszałem". Kandydat Duda staje w obronie swojego partyjnego kolegi- "Nie słyszałem, żeby Macierewicz mówił o zamachu, mówił, że była seria wybuchów (…), nikt nie wierzy w badania w Rosji, badań nie było". Ja wolałbym, żeby kandydat na prezydenta lepiej słyszał i w coś wierzył. Mówiąc, że- "Państwo nie zdało egzaminu (…) przyczyny nie są wyjaśnione", p. Duda kieruje się swoim interesem politycznym, którym mierzy swoje poparcie w notowaniach, które nie ma nic wspólnego z pragnieniem usłyszenia prawdy. Wszystko, co pisze się o Smoleńsku jest tak różne jak wrogie są obydwa obozy polityczne.

Juergen Roth wyjaśnia

Między obydwa wciska się ostatnio dziennikarz śledczy Jurgen Roth ze swoimi "Tajnymi Aktami…" Kombinuje dobrze, jednym (tym z BND) nie ufa, swojemu informatorowi wierzy, a ideę próby zdobycia polskiego rynku można zawrzeć w jednym cytacie -"Nie twierdzę, że to na pewno był zamach. Twierdzę, że nie mogę tego wykluczyć. Nie mogę też wykluczyć, że była to katastrofa lotnicza". Czyli nic, ale przynajmniej szczerze. Roth jest kolejną osobą, która chce coś na katastrofie ugrać, przynajmniej wiadomo, że chodzi o pieniądze.

Po co nam wrak i czarne skrzynki?

Rozwiązanie politycznej sytuacji powstałej po Smoleńsku wydaje się coraz trudniejsze, przybywa pytań, odpowiedzi są komentowane na dwa zupełnie różne sposoby. Myślę, że nie są nam potrzebne żadne czarne skrzynki, ani odzyskanie wraku samolotu, a najmniej międzynarodowe śledztwo. Wszystkie te elementy mogłyby przecież ujawnić wersję "nieprzyswajalną" przez #PiS. Ta sama prawidłowość działa również w drugą stronę. Najrozsądniejsze wydaje się, więc stworzenie dwóch jednakowo brzmiących raportów, napisanych tymi samymi słowami tak, żeby znaczyły coś zupełnie odwrotnego. Niestety, łatwiej kijek zacieńkować niż go później zgrubowacić.

>>>> Czytaj: Katastrofa pod Smoleńskiem- co działo się w kokpicie

Katastrofa smoleńska: stenogramy RMF. Skąd i po co ? #katastrofa smoleńska