Zawodnicy wyszli na ostatnią prostą… do wyborów został niecały miesiąc, kto zachował najwięcej sił dobiegnie do mety… tuż za prezydentem Komorowskim.

Na kogo nie głosować

Gdybym mógł głosować tak jakbym chciał, nie głosowałbym na p. Korwina Mikke, gdyż widziałem go kiedyś prywatnie z rodziną i nie przypadł mi do gustu. Nie głosowałbym też na p. Jarosława Kaczyńskiego (gdyby startował w wyborach), gdyż tak dziwnie trzyma ręce na mównicy i co chwilę się oblizuje, co znaczy, że PR nie ma odwagi do niego dostąpić, a jeśli nie ma to znaczy, że autorytet wodza na to nie pozwala. Na Pawła Kukiza też nie zagłosuję, mimo że bardzo cenię go za kwestię, którą kiedyś wygłosił "z profesorem się nie dyskutuje". Mam żonę profesora, kwestię aprobuję i właśnie, dlatego… że z naszym poważnym światem smutnych parapolityków nie ma nic wspólnego, rozmija się z nim jak dwie proste skośne, jeśli ktoś wie, co to znaczy.

Podziwiam panią Ogórek

Najchętniej zagłosowałbym na panią Ogórek. Podziwiam jej wiek, ładną buzię i polityczny rozmiar, prawdopodobnie 38, lub nawet 36. Sam w ciągu pół roku z rozmiaru 56 zszedłem na męski 38 (według rozmiaru spodni Lewisa to nie to samo, co damskie 38), ale mimo to odwagę za start w wyborach szanuję i podziwiam. Myślę, że w przypadku kandydatki Ogórek doszło prawdopodobnie do politycznego mobbingu, w zamian za wyborczą klęskę, którą zdejmie z barków p. Millera i weźmie ją wraz z całą lewicą na siebie, otrzyma po wyborach odpowiednie stanowisko, które w przyszłości może zaowocować powrotem do całkiem normalnego politycznego rozmiaru.

A nie mówiłem…

Nie zagłosuję też na Janusza Palikota. Są dwie teorie gry na giełdzie- kupuje się akcje, które tanieją lub te, które zwyżkują. Pan Palikot da sobie radę, mimo, że popełnia błędy, jest najinteligentniejszy ze wszystkich politycznych graczy, wyliże rany i jeszcze nam pokaże. Wtedy wszyscy zakrzykniemy -"A nie mówiłem?". Ja też, ale proszę pamiętać, że byłem pierwszy.

Więc, na kogo głosować?

Na p. Dudę też nie zagłosuję. Szkoda, że jedyny kandydat, który może podejść do stołu, przy którym gra się "o prezydenta" prezentuje się tak nijako, jakby reklamował proszek do pieczenia babki wielkanocnej. Prezydentura Bronisława Komorowskiego nie będzie trwała wiecznie, Jarosław Kaczyński też zapewne niedługo usłyszy wyrok - ostatnie trzy lata… Andrzej Duda miał szansę wykreować się w czasie tej kampanii na polityka większej rangi, może nawet męża stanu. Wolał zostać drugą twarzą pana przewodniczącego, czyli nie starczyło mu odwagi, lub nie miał nikogo kto by podpowiedział mu co trzeba było zrobić.

Prezydent jak matka, jest jeden

Prezydent Komorowski jest spokojnym i zdolnym politykiem. Nie stara się kupić elektoratu jakimiś tandetnymi promocjami i obietnicami. Dlatego nie będzie musiał w przyszłości spłacać zaciągniętego kredytu u ogłupiałego i zdezorientowanego elektoratu. Fachowcy mówią, że #Bronisław Komorowski wygra wybory w cuglach (cugle- skórzane rzemienie do kierowania koniem, taka przenośnia), ja mówię, że wygra bez cugli… Czyli nie mam na kogo głosować.

Zobacz też: Przedwyborczy sen redaktora naczelnego

Polityczny grajdół i ciemnogród wyborczy #wybory prezydenckie