Rosyjscy motocykliści "#Nocne wilki" w 70 rocznice zwycięstwa ZSSR nad faszyzmem organizują rajd przez Europę. Z Moskwy wyruszą 25 kwietnia do Berlina planują dojechać 9 maja. Trasa będzie liczyć sześć tysięcy kilometrów. Przejada przez Mińsk, Brześć, Wrocław, Brno, Bratysławę, Wiedeń, Monachium, Pragę. Klub motocyklowy znany jest ze swojej brutalności i skrajne nacjonalistycznych poglądów. Ulubieńcy Putina w Europie Zachodniej są uznawani za organizację przestępczą. FBI stawia ich na równi z meksykańskim kartelami narkotykowymi. Szef gangu "Nocne Wilki" Aleksander Załdostanow odznaczony przez Władmira Putina Orderem Honoru ma zakaz wjazdy do USA.

Reklamy
Reklamy

Ma to związek z sankcjami przeciwko Rosji, sam Załdostanow i "Nocne Wilki" są podejrzani o czynny udział w agresji rosyjskiej na Krymie.

Nie dla przejazdu bandytów z Rosji przez Polskę!

Informacją o zorganizowanym rajdzie spotkała się z natychmiastową reakcją po naszej stronie. Na Facebooku powstało wydarzenie pod nazwą " Nie dla przejazdy bandytów z Rosji przez Polskę!". Jak do tej pory udział w nim potwierdziło 9 tys. osób z zaproszonych 50 tys. Codziennie przeciwników przejazdu "Nocnych Wilków" przez Polskę jest więcej. Jednocześnie zaczęto podpisywać petycję do Ministra Spraw Zagranicznych - Nie dla "Nocnych Wilków" z żądaniem kategorycznego zakazy wyjazdu dla motocyklistów na teren naszego kraju.

O wizy nie wystąpili

W odpowiedzi Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że uczestnicy rajdu nie składali wniosków wizowych.

Reklamy

Jak się okazuje "Nocne Wilki" nie muszą strać się o polskie wizy, wystarczy że wystąpią o wizę innego kraju ze strefy Schengen np. kraju docelowego czyli Niemiec. Oczywistym rozwiązaniem byłby zakaz wjazdu na teren naszego kraju. Tym sposobem rajd musiałby ominąć Polskę. Czy na takie kroki jest gotowy polski MSZ tego nie wiemy.

Potomkowie policjantów i nadzorców w gettach

Bardzo szybko rosyjskie media zareagowały na polskie protesty w sprawie "Nocnych Wilków". Rządowa "Rossijskaja Gazieta" pisze, że Polacy nie są w stanie przeszkodzić rajdowi rosyjskich motocyklistów przez Europę. Aleksander Załdostanow twierdzi, że żadne protesty nie są w stanie ich powstrzymać od zrealizowania planów. Dodaje też sposób uczczenia 70 rocznicy zwycięstwa ZSSR nad faszyzmem nie podoba się potomkom policjantów i nadzorców w gettach. Ciężko nie zauważyć ewidentnej prowokacji ze strony Władmira Putina, jest to swoistego rodzaju demonstracja siły i braku poszanowania dla decyzji Unii Europejskiej. Nam zaś pozostaje protestować wszelkimi możliwym sposobami, ale w granicach prawa. Rozróba na granicy, do której z pewnością dojdzie to tylko woda na młyna dla putinowskiej propagandy. 

Źródło: niezależnapl, TVN24   #Władimir Putin