Lider Brytyjskiej Partii Niepodległości odpowiedział na wyzwanie rzucone mu niedawno przez polskiego księcia i multimilionera z Londynu. Do pojedynku nie dojdzie. Przypomnijmy, że w ostatnich dniach na Wyspach zrobiło się głośno, po tym jak Jan Żyliński w nagraniu wrzuconym na YouTube wyzwał na pojedynek lidera UKIP. Jako powód podał on liczne przypadki dyskryminacji Polaków na Wyspach Brytyjskich: "Najbardziej idiotycznym przykładem, o którym słyszałem, było obwinianie przez Nigela Farage'a emigrantów o spowodowanie korka na autostradzie M40". Jako alternatywę zaproponował on pojedynek słowny w formie debaty w studiu telewizyjnym.

"Tragedią dla Polski jest strata tak wielu spośród najzdolniejszych młodych ludzi"

Do sprawy odniósł się w końcu sam zainteresowany: "Starałem się utrzymać przemoc z dala od kampanii wyborczej. Wydawało mi się, że polski książę, z długim polskim rodowodem, zgodzi się ze mną, że tragedią dla Polski jest strata tak wielu spośród najzdolniejszych młodych ludzi, że polska się wyludnia i nie ma zbyt świetlanej przyszłości." Na pytanie czy ma szablę odpowiada: "Nie, ale gdybyśmy musieli [stanąć do walki], znalazłaby się".

"Wyzwałem lidera Brytyjskiej Partii Niepodległościowej na pojedynek, ale nie chciałem go tłuc szablą, jestem pacyfistą. Chodziło mi o wizualny znak, że potrzebna jest debata i dialog" - tłumaczył w TVN24 książę Jan Żyliński, odpowiadając jednocześnie na zarzut wprowadzenia przemocy do kampanii wyborczej: "To Nigel Farage, mimo że ma dużo racji w tym, co mówi na temat Europy czy świadczeń społecznych, wprowadził przemoc do tego kraju. Uczucia antypolskie to prawdziwa zaraza, która opanowała Wielką Brytanię, a przywódcą tego jest właśnie Farage. On twierdzi, że nie ma szabli, ja mam całą kolekcję, więc mogę mu pożyczyć. Spotkamy się w Hyde Parku o świcie, skrzyżujemy szablami, usiądziemy na fotelach z kawą i zaczniemy rozmawiać".

Wyzwanie pozostaje więc nadal w mocy.

"Hojny patriota"

Książe Jan Żyliński jest synem rotmistrza Andrzeja Żylińskiego, który 12 września 1939 roku wraz z 11. Pułkiem Ułanów Legionowych rozpoczął zwycięską bitwę pod Kałuszynem. Ufundował on także pierwszy i dotychczas jedyny w Polsce pozłacany pomnik ułana na koniu, który odsłonięto 13 września 2014 w Kałuszynie z okazji 75. rocznicy bitwy pod tym miastem w kampanii wrześniowej. Pomnik przedstawia ułana na koniu z wzniesioną do góry szablą będącą sygnałem do walki. Odlew z pozłacanego brązu jest osadzony na cokole obłożonym płytami z czerwonego granitu. Pomnik ma 8 metrów wysokości i waży 30 ton.

Źródło: tvn24, dziennik.pl #Wyspy Brytyjskie