Wariat na swobodzie największą klęską jest w przyrodzie. Wścieklizna polityczna jest chorobą odzwierzęcą, więc tu jakiś dobry weterynarz by się przydał - powiedział swego czasu o Stefanie Niesiołowskim, Stanisław Michalkiewicz. Teraz nad aktywny poseł Platformy znów dał o sobie znać. Tym razem na jego celowniku znalazła się #Magdalena Ogórek, kandydatka na urząd Prezydenta Polski, zaproszona niedawno do partii KORWiN przez Przemysława Wiplera. W programie Moniki Olejnik, w Radiu Zet, Stefan Niesiołowski odniósł się do krytyki Bronisława Komorowskiego. Przypomnijmy, że kandydatka SLD, stwierdziła iż "nie mieści jej się w wyobraźni, jak >>>pan Bronisław<<< może skakać po krzesłach w Japonii i reprezentować nasz kraj".

"Pani Ogórek obraża nasz kraj kandydując"

Gość Radia Zet tak skomentował tą wypowiedź - Muszę przyznać, że to było chamstwo, takie polityczne, choć bliskie zwykłego. To nie jest pan Bronisław, a już z pewnością nie dla pani Ogórek.
Dodał przy tym, że jest to przykład "skarlenia umysłowego pani Ogórek" i że jego zdaniem, celowo skłamała ona odnośnie skakania na krześle. Zakończył, nie pozostawiając na kandydatce suchej nitki - Liczyłem bardzo, że pomoże ona odbudować lewicę, ale tak się nie stanie. Pani Ogórek obraża nasz kraj kandydując.

"Bohater" z przetrąconym kręgosłupem moralnym

Skąd taka jadowitość w wypowiedziach Niesiołowskiego? Pewną wskazówką może być, opublikowany swego czasu w czasopiśmie "Ozon", tekst Elżbiety Królikowskiej-Nagrodzkiej (byłej narzeczonej Stefana Niesiołowskiego), w którym odniosła się do - delikatnie pisząc - niezbyt bohaterskiej postawy Niesiołowskiego w czasach PRLu: "Wykreował swoją pozycję jako polityka oraz obraz nieugiętego bohatera na fałszu. Załamał się już podczas pierwszego dnia i sypał nas, swojego brata Marka, przyjaciół Andrzeja i Benedykta Czumów i mnie - narzeczoną. Podczas gdy ja, jako kobieta i szeregowa członkini organizacji przez wiele dni śledztwa zaprzeczałam, że wiem cokolwiek o Ruchu, dodając że Niesiołowski nie wtajemniczał mnie w żadną organizację, on - mężczyzna oraz lider, wsypał nas już podczas pierwszego przesłuchania (20 czerwca)".

Znana jest sentencja Oscara Wilde'a - Każdy, kto nie potrafi sam się uczyć, uczy innych. Jednak od lat praktykowana przez tego polityka butność przy ocenie innych - również od strony moralnej - budzi niesmak, zważywszy na to iż sam za autorytet moralny raczej nie uchodzi. Czy załamanie nerwowe prominentnego polityka Platformy, może po dziś dzień rzutować na jego obecnym stanie psychicznym?

Źródło: Radio Zet, Ozon