Wyrzucając przedświąteczne nieprzeczytane gazety, w piątkowym wydaniu Super Expresu znalazłem opis zdarzenia, które miało miejsce na wykładzie z chemii na krakowskiej AGH. Mama kandydata na prezydenta prof. Janina Milewska- Duda, w czasie zajęć zbierała podpisy na liście poparcia dla swojego syna. Wszyscy jesteśmy matkami albo dziećmi, i w miarę możliwości, chcielibyśmy naszym najbliższym nieba przychylić. Sytuacja wydaje się być całkowicie zrozumiała i można spróbować postawić tezę, że również akceptowalna. Zdarzenie to nie miało znamion przestępstwa, może zostały złamane zasady dobrego obyczaju, zapewne pani profesor przygięła ku sobie regulamin uczelni, ale to sprawa między nią i magnificencją rektorem.

Reklamy
Reklamy

Nawet polityczni konkurenci nie podnoszą tego tematu i nie atakują p. Andrzeja Dudy.

Wyobraźnia redaktora naczelnego

Czy można coś z takiego tematu wycisnąć? Okazuje się, że można. W dalszej części rozmowy z rzecznikiem PiS, redaktor naczelny SE pyta czy studenci w takiej sytuacji nie mogli poczuć się szantażowani? Pytanie bez sensu, ale padło. Teraz musi zadziałać nasza wyobraźnia- oto student, który listy nie podpisał, nie zalicza kolokwium, albo nie zdaje egzaminu… Wtedy mielibyśmy prawdziwą aferę, to nic, że jej nie ma, ale już pomyśleliśmy. W dalszej części naczelny redaktor zadaje pytania dotyczące p. Mariusza Kamińskiego tak, abyśmy mogli wysłuchać partyjnego głosu solidarności ze skazanym przez sąd, usłyszeć krytykę "kuriozalnego" wyroku i zapoznać się ze "standardami łamania demokracji w Polsce".

Reklamy

Karuzela pana redaktora

Rusza karuzela, krzesełka zajmują Zbigniew Ziobro, Żołnierze Wyklęci, okupant, życie, korupcja, a nawet Adam Hofman. Na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego, ale karuzela już się kręci. Jeszcze szczypta SKOK-ów, czyli komisja do spraw oszukanych spółdzielców, nazwana przez PiS podkomisją wyborczą PO. To już nie jest karuzela, to mikser i już zaczynamy mieć koktajl. Wszystko razem, ważne i nie ważne, aktualne i nie. Wszystko pod jednym tytułem- "Platforma Obywatelska robi wiele, żeby łamać standardy demokracji". Za miesiąc pójdziemy do urn a w uszach będzie szumiało o łamaniu standardów… całe szczęście, że tylko czytelnikom SE. Oczywiście rodzi się pytanie, dlaczego p. redaktor naczelny postanowił tak naznaczyć swoich czytelników? Ja osobiście wolałbym nie mieć okazji przekonać się o jego intencjach, po ewentualnych, wygranych przez jego milusińskich wyborach.

Zobacz też: Prawie stuletnie jajka wielkanocne

Rekompensaty dla przeciwników opozycji PRL #wybory parlamentarne #wybory prezydenckie