Ksiądz Jacek Stryczek to duszpasterz ludzi biznesu oraz prezes Stowarzyszenia WIOSNA. Działa także w ramach akcji charytatywnej Szlachetna Paczka. Z nami zgodził się porozmawiać o swojej misji i problemach polskiego społeczeństwa.

Prowadzi ksiądz bloga dla milionerów. Skąd taki nietypowy zwrot w stronę bogatych?

ks. Jacek Stryczek: Długo zajmowałem się pomocą biednym i niepełnosprawnym. W tym czasie zauważyłem, że ludzie zamożni, chętni do pomocy, też mają problemy. Nie wiedzą mianowicie komu i jak pomagać. Postanowiłem więc pokochać bogatych i stworzyłem inicjatywę Szlachetna Paczka. Nie chodzi tu tylko o pomoc biednym. Dużo pomagamy też osobom bogatym, które często błądzą. Dajemy im szanse zrobienia czegoś dobrego dla innych, szansę na znalezienie w sobie najpiękniejszych cech. Tworzymy dla nich bazę danych takich ludzi, by mogli łatwo ich znaleźć.

W Polsce jednak zamożni są często znienawidzeni. Mówi się o nich: złodzieje, chciwcy.

W naszym kraju pomieszały się dwa porządki. #katolicyzm mówi bowiem, aby ludzi biednych kochać. A marksizm i socjalizm, by bogatych nienawidzić. To nie jest to samo! Dzisiejsze wyobrażenie o ludziach bogatych powstało w katomarskistowskich głowach. A wystarczy wczytać się w Biblię i przypomnieć sobie przypowieść o talentach. Jezus łaskawie patrzył na tych, którzy dobrze wykorzystali swoje talenty i podwoili swoje bogactwo. Nauki kościoła nie potępiają więc bogatych, ale dużo mówią o pokusach, jakie ich czekają. Dojście do wielkich pieniędzy to niesamowity test charakteru. Łatwo popaść w pychę, samouwielbienie. Człowiek bogaty ma też o tyle gorzej, że do niego skutki jego złych uczynków docierają później. Pieniądze są buforem, który czasem oddziela rozum od racjonalnego spojrzenia.

Obecnie trwa walka ustrojowa między kapitalizmem i socjalizmem. Który z tych systemów jest księdzu bliższy?

Jestem zwolennikiem własności prywatnej. To bardzo ważne, aby ta własność była broniona. Marksistów krytykował między innymi Jan Paweł II. I ja się z tym w pełni zgadzam. Praca ludzka to powinna być coś twórczego, jego wkład w rozwój społeczeństwa. Marksistów to nie obchodziło - ważne, aby praca była. Moim zdaniem taka bezmyślna praca odczłowiecza. Naturalnym stanem jest dla mnie wolny rynek. Jak na boisku do piłki nożnej - dla wszystkich takie same zasady, aby gra była równa. Oczywiście będą kontuzję i wtedy należy pomóc takim osobom wrócić do gry. Nie powinno się jednak pomagać tym, którzy grać nie chcą.

Czyli leniom?

W Europie obecnie rośnie nam pokolenie wychowane na dobrobycie, które uważa, że wszystko im się należy od razu. Dziś na barykady nie idą biedni robotnicy, a ludzie, którzy pożądają markowych rzeczy. Tak zaślepieni są konsumpcjonizmem. Państwo polskie i Unia Europejska demoralizuje dziś wielu ludzi, karmiąc ich niepotrzebnymi zasiłkami. Zabiera im tym samym motywację do pracy. #religia

Polacy to naród charytatywny?

Niestety, we wszystkich statystykach jesteśmy na szarym koncie Europy pod względem dobroczynności. Jesteśmy po trosze chorym społeczeństwem. Niskie jest także zaufanie publiczne. Na plus wyróżnia nas zatem pracowitość - widać to po tym, jak wielu Polaków radzi sobie dobrze za granicą. Ale istnieje też druga strona medalu. Polacy mają przeświadczenie, że w życiu wszystko trzeba robić samemu, nie spoglądając na innych.

To wina porządku społecznego w Polsce?

A kto tworzy ten porządek? Polacy. To jest nasz problem. Gdy słyszę w wiadomościach, że policja nadużywa swoich obowiązków to jest mi bardzo smutno. Inne narody są jednak bardziej zorganizowane, ułożone. Jest tam ład społeczny, niezbędny do budowy zdrowego społeczeństwa. Mam nadzieję, że i Polacy kiedyś taki stały ład wytworzą.