W 2011 r. policja odnotowała 70 tysięcy kobiet-ofiar przemocy i 10 tysięcy mężczyzn-ofiar przemocy. Ogólnie wśród sprawców przemocy domowej 95 proc. stanowią mężczyźni. Jest to związane między innymi ze stereotypowym podziałem ról płciowych, który konwencja chce osłabić. Nawet biorąc pod uwagę fakt dużo mniejszej zgłaszalności przemocy kobiet względem mężczyzn musimy mieć świadomość, że konwencja pomoże także i mężczyznom. Bez wikłania ich w poczucie wstydu i porażki, gdy staną się ofiarami przemocy i nie włączając ich w kult silnego mężczyzny, bo chcemy ten kult znacząco osłabić.

Nie zamykajmy oczu na fakt, że i w przypadku kobiet operujemy częścią faktycznych zdarzeń. Im bardziej konserwatywne środowisko, tym większe ryzyko i przemocy, i braku jej zgłoszenia. Chociażby z powodu braku dostępu do informacji, jak to zrobić, czy z ugruntowanego przekonania, że „na rodzinę się nie donosi”.

Fakty są takie, że sprawcami przemocy są przede wszystkim mężczyźni.

Reklamy
Reklamy

Zamiast obrażać się na fakty, zastanówmy się, jak temu zaradzić. Skoro mamy dane, z których wynika, że problem leży w kulturze, sprzyjającej mężczyznom tłukącym swoje żony na śmierć, należy zmienić tę kulturę wszelkimi środkami. Umożliwiać kobietom ucieczki z domów i niewpuszczanie do domów oprawców. Poważnie traktować zgłoszenia bez podejrzeń, że "tylko się odgrywa za rozwód". Zwracać uwagę na to, co się dzieje za ścianą. Nie mieć obaw, że policja, przyjmując zgłoszenie od sąsiada zatroskanego wrzaskami po drugiej stronie klatki schodowej, zlekceważy je. Może bowiem wyjść z założenia, że są to sprawy rodzinne, w które instytucje nie powinny się mieszać.

Są sytuacje, w których instytucje mieszać się muszą. Jeśli zagrożone jest zdrowie lub życie choćby jednego członka rodziny, naprawdę lepiej taką rodzinę rozbić niż udawać, że nie dzieje się nic złego.

Reklamy

Większe zło wyrządzają ci, co milczą niż ci, co wykażą nadgorliwość i zareagują przesadnie.

W skali światowej więcej kobiet umiera na skutek przemocy niż raka. Od dziś mamy narzędzie, by trochę zmniejszyć tę liczbę. #wybory prezydenckie #społeczeństwo