Według Prezesa PiS Korwin-Mikke jest elementem patologii polskiego życia publicznego, który głosząc różne księżycowe idee "odciąga dużo zdolnej młodzieży, która mogłaby się zaangażować w działania zmierzające do prawdziwych zmian w Polsce”.

Prezes PiS pretensje skierował przy tym nie do młodych ludzi, lecz do Korwin-Mikkego i jemu podobnych, a także do mediów. Według niego media głównego nurtu nie tłumaczą, na czym polega ten mechanizm i nie pokazują zestawień partii "komików, cyrkowców i klaunów" obecnych w byłych krajach postkomunistycznych, których rolą jest, jego zdaniem, ośmieszanie polityki i odciąganie od niej obywateli.

Reklamy
Reklamy

Jak stwierdził #Jarosław Kaczyński, w przypadku Polski chodzi o to, by proponować bardzo proste, choć nie związane z rzeczywistością koncepcje, które wydają się bardzo pociągające.

Tako rzecze Korwin

Janusz Korwin Mikke, obecnie europoseł, który otwarcie i konsekwentnie atakuje Unię Europejską, a budynek Komisji Europejskiej pragnie zaadaptować na dom publiczny, jest równocześnie kandydatem na prezydenta. Choć startował siedemnaście razy w wyborach, szesnaście z nich przegrał.

Kandydat wyznał, jak jako prezydent poradziłby sobie z ostatnimi protestami społecznymi np. górników wskazując na użycie siły przez policję i wojsko. „Kazałbym strzelać do takich rabusiów. Bez cienia wahania” – oświadczył.

Według Janusza Korwin-Mikkego „geje importuje się z zagranicy”. Tak naprawdę nie są oni homoseksualistami lecz za pieniądze żyją z partnerem by rozbijać społeczeństwa.

Reklamy

Paraolimpiadę porównuje do „szachów dla debili” dodając „Z kim przestajesz, takim się stajesz”. Głosi także, że „kobiety tylko udają, że stawiają opór i zawsze się je troszkę gwałci”. Za te słowa zostało złożone doniesienie do prokuratury.

Wyraża również pogląd, że kobiety nie powinny mieć praw wyborczych i być zbyt inteligentne, gdyż zbytnia inteligencja utrudnia wychowywanie dzieci. Wedle poglądów które głosi na temat kobiet życzyłby sobie by jego córka uczyła się do 15 roku życia gdyż do nauki się nie nadaje. Z kolei edukację seksualną w szkole określa jako pedofilię i wolałby, by zamiast na taką lekcję, jego córka trafiła w ręce pedofila, który „po pupie poklepie, biuścik pomaca, może popieści i pocałuje”. #Janusz Korwin-Mikke