Pamiętacie tytuły sprzed kilku lat? "Premier Tusk idzie na wojnę z dopalaczami", "Koniec dopalaczy w Polsce!", "Tusk zlikwidował #dopalacze!". I co? Tusk w Brukseli, a dopalacze jak zabijały tak zabijają. W przeciągu ostatnich dwóch lat podwoiła się liczba osób, które zatruły się dopalaczami. W 2014 roku padł absolutny rekord - 2500 zatrutych.

Medialna wojna Tuska z dopalaczami

"Nie będzie litości dla tych, którzy życie młodych obiecujących ludzi chcą zamienić w piekło uzależnienia - mówił premier #Donald Tusk w 2010 roku. Na podstawie wydanej na wniosek ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz, decyzji Głównego Inspektora Sanitarnego, w całej Polsce zamknięto i zaplombowano większość sklepów (ok.

Reklamy
Reklamy

900), które prowadziły sprzedaż dopalaczy. A Tusk grzmiał: "W walce z dopalaczami, jak będzie trzeba, będziemy działać na granicy prawa. (…)Tę kwestię rozstrzygniemy w trybie błyskawicznym, w sposób zdecydowany, żeby nie powiedzieć brutalny". Podjęto decyzję o szybkim znowelizowaniu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i rozszerzono listę zakazanych substancji, które stosuje się do produkcji dopalaczy. "Nie damy tym ludziom oddechu" - mówił Tusk i zapewniał: "Osiągniemy sukces!" To była z pewnością bardzo efektowna, medialna wojna, ale na pewno nie efektywna. Premier i jego rząd ponieśli w walce z dopalaczami druzgocącą klęskę!

Akcesoria dla kolekcjonerów i dla komputerowców

Dopalacze wróciły do sklepów. Można je kupić w salonikach z upominkami, serwisach komputerowych, lombardach, a nawet punktach z kredytami "chwilówkami".

Reklamy

"Śruba" i "Kapsel" służą wedle informacji do "czyszczenia komputerów", ale każdy wie, że ze środkiem czyszczącym mają tyle wspólnego, co cukier puder. A "czyszczą" najwyżej mózgi. Zawierają m.in.: etylokatynon, substancję psychoaktywną, która silnie pobudza układ nerwowy. Przy okazji euforii, podniecenia i halucynacji można spodziewać się jednak wymiotów, gorączki i napadów agresji. Przedawkowanie to śmierć! Ale etylokatynonu nie ma na liście substancji zakazanych. I chociaż ta lista stale jest poszerzana, to producenci dopalaczy świetnie sobie z tym problemem radzą. Procedura wpisania nowej substancji na listę zakazanych trwa wiele miesięcy. A nawet, gdy już jakiś nowy środek chemiczny na nią trafi, to producenci natychmiast minimalnie zmieniają jego skład oraz nazwę i wprowadzają do obrotu. W Internecie handel odbywa się w najlepsze. Nawet już nie trzeba szukać "akcesoriów kolekcjonerskich" czy "środków czyszczących". Strony z dopalaczami działają bez żadnych przykrywek.

Dopalacze niosą śmierć

Dwa dni temu Telewizja Polska udostępniła nagranie rozmowy policjanta z młodą kobietą.

Reklamy

"Proszę o pomoc, proszę wyważyć drzwi, jesteśmy otumanieni, czegoś się napaliliśmy".

"Ale czego? Co pani opowiada?"

"Nie wiem, jesteśmy cali otumanieni, proszę wyważyć drzwi".

"Jak nazwisko? Dobrze policjanci pojadą tam. Proszę czekać".

Policjanci dotarli do "otumanionych" i odstawili ich do szpitala. Przeżyli. Nie zawsze jednak takie historie dobrze się kończą. W marcu br. na jednym z gdańskich osiedli młodzi ludzie zabalowali z dopalaczami. Efekt? Dwie ofiary śmiertelne i jedna w bardzo ciężkim stanie odwieziona do szpitala. 16-letni chłopak w Gliwicach wypadł z okna i się zabił po wypaleniu halucynogennego suszu. Susz kosztował 30 zł, był zapakowany w czarną folię z napisem: "Rozpałka do pieca w kolorze bordo". Zdaniem wielu specjalistów dopalacze są groźniejsze niż wszystkie znane #narkotyki. A lekarze, gdy do szpitala trafiają osoby zatrute, często są bezradni. Dr Paweł Policzkiewicz, b. szef lubelskiego Sanepidu, który od kilkunastu już lat walczy z dopalaczami mówi: "mamy do czynienia z około 15 tysiącami różnych związków chemicznych. Lekarze nie wiedzą jak się zachować, gdy ktoś trafia na toksykologię. Nie mają wiedzy o tych substancjach". W większości przypadków działają, więc w ciemno. Ratują życie i liczą, że młody organizm pokona truciznę.

Edukować i kontrolować

Różne badania i sondaże pokazują, że od 10 do 20 nawet procent młodzieży gimnazjalnej przyznaje się, że próbowało dopalaczy. Wśród osób w wieku 16 - 20 lat to nawet 30 procent. Niestety, nie idzie to w parze z wiedzą na temat zagrożeń i skutków ubocznych tych eksperymentów. Trzeba powiedzieć sobie jasno: dopalacze nie znikną z naszego życia. A pomysły rządu Tuska na walkę z nimi, pokazały, że nie tędy droga. Krzyki, głośne deklaracje i pospieszne wprowadzanie ustaw okazały się nieskuteczne. Potrzebne są spójne i systemowe działania oraz współdziałanie wszystkich służb. Konieczny jest stały monitoring niebezpiecznych substancji i znaczne skrócenie procedury wpisywania ich na listę zakazanych. Należy też ostro karać za sprzedaż tych środków osobom nieletnim. I przede wszystkim uświadamiać i edukować młodych ludzi, ich rodziców, a także lekarzy i policjantów.