Kilka dni temu prezydent Komorowski dokonał podsumowania swojej kadencji, która - w jego mniemaniu - przyniosła Polsce same korzyści. Jednak dziś pojękuje, że kampania prezydencka robi się "brutalna". A dlaczego?

Powód jest prosty - zadowolony z siebie Komorowski spotkał się w Lublinie z dość nieprzyjaznym przyjęciem. Grupa młodych ludzi zakłóciła jego wiec, bucząc i skandując różne hasła, m.in. "na Mazury macać kury". OK, tego ostatniego akurat nie rozumiem, jednak potrafię sobie wyobrazić szok dla żyjącego w lekkim oderwaniu od rzeczywistości prezydenta, który zadeklarował się jako przywódca wszystkich Polaków i ich przyjaciel. Niestety, panie prezydencie - propaganda sukcesu sobie, a ludzie sobie. Pomijam już, że mieli ze sobą transparenty Młodzieży Wszechopolskiej, partii KORWiN oraz Ruchu Narodowego, ponieważ ma to drugorzędne znaczenie. Tak właśnie działa demokracja - nie wszyscy muszą się zgadzać z tym, że prezydent Komorowski to superfajny gość i każdy go lubi. Widać sam zainteresowany o tym nie wiedział, dlatego dziś ogłosił, że kampania wyborcza "staje się coraz brutalniejsza". Jednak pan prezydent zapomniał, że podobne przepychanki zdarzają się i na spotkaniach z innymi kandydatami - pewnie dlatego, że dopóki problem nie dotyczył jego, mało go to interesowało.

Kampania przedwyborcza

Jak więc ocenić zachowanie buczących młodych ludzi? Oczywiście nie pochwalam tego typu działań - lepiej było zadać prezydentowi mnóstwo niewygodnych pytań. Kto śledzi wydarzenia polityczne w kraju, zdaje sobie sprawę, że znalazłoby się ich całkiem sporo, a zapędzenie prezydenta Komorowskiego do narożnika nie stanowiłoby problemu dla średnio inteligentnego rozmówcy. Przypomnę też, że chłodne przyjęcie nie spotkało prezydenta po raz pierwszy - Komorowski został wygwizdany na Podhalu i w Krakowie. Wówczas stwierdził, że spotkania zakłócali spotkania "nastawieni na destrukcję i awanturę". Czy tylko ja mam déjà vu, czy i też Państwo przypominacie sobie, że mniej więcej podobnymi słowami rzecznicy i funkcjonariusze PZPR określali działaczy podziemnej "Solidarności"?

>>>>CZYTAJ TEŻ: Sondaże to fikcja. Jak nie dać się manipulacjom przedwyborczym? #Bronisław Komorowski #wybory prezydenckie #wybory 2015