Dobra kampania kandydata Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich zmusza do rozmyśleń na temat przyszłości zarówno Andrzeja Dudy jak i samej partii. Dzisiejsze wydanie Rzeczpospolitej opisuje scenariusz, który według niektórych działaczy pomoże partii pomoże przebić szklany sufit i zawalczyć o większą liczbę wyborców. Lepsze sondaże ma zapewnić według nich lansowanie Dudy na przyszłego premiera po jesiennych wyborach. Czy to realny scenariusz? Jak zareagują władze partii?

Andrzej Duda premierem?

Według źródeł gazety plan postawieni na Dudę w następnej kampanii nie jest oficjalnie dyskutowany wśród działaczy partii. Zwolennicy takiego rozwiązania twierdzą, że poparcie jakie partia otrzymuje obecnie nie jest wystarczające, ale Duda jest w stanie zawalczyć o poparcie poziomie ok. 45 proc. w obecnych wyborach, które będzie można przekuć w dobry wynik w wyborach parlamentarnych. Jak twierdzi jeden ze zwolenników takiego rozwiązania trudno będzie wytłumaczyć wydanie milionów złotych na kampanię w której kandydat #PiS przegrał z Bronisławem Komorowskim. W sytuacji gdy Duda będzie kandydatem na premiera można to potraktować jako inwestycję w wybory na jesieni.

Lansowanie Andrzeja Dudy w kolejnej kampanii skutkowałoby umocnieniem jego pozycji w partii, a to może nie spodobać się władzom Prawa i Sprawiedliwości. Podobno do samego pomysłu sceptycznie nastawiony jest także sam Duda. Aby móc ubiegać się o funkcję premiera musiałby wystartować w wyborach do sejmu. W jego przypadku oznaczałoby to zrezygnowanie z mandatu europosła, zmniejszenie dochodów i utratę prawa do emerytury europosła.

Jarosław Kaczyński nie odda władzy.

Kampania Andrzeja Dudy jest pierwszą od lat, w której to PiS narzuca narrację i skupia na sobie uwagę mediów. Duża w tym zasługa samego Dudy, który jest kandydatem, potrafiącym przyciągnąć do partii dużo liczbę wyborców z tak zwanego centrum. Dobry wynik w sondażach mogą pomóc partii także w wyborach parlamentarnych. Problem polega na tym, że według wielu komentatorów PiS to Jarosław Kaczyński i każde kwestionowanie jego pozycji w partii może być źle traktowane. Prawdopodobnie dlatego cała sprawa nie jest komentowana także w samej partii. Być może wszyscy pamiętają sytuację z 2010 roku tuż po wyborach prezydenckich. Kiedy to politycy odpowiedzialni za ówczesną kampanię prezydencką Kaczyńskiego zdobyli zbyt dużą popularność. W efekcie politycy tacy jak Joanna Kluzik Rostkowska i Michał Kamiński musieli opuścić partię. Od tej we władzach PiS zasiadają najbliżsi współpracownicy prezesa.

Zobacz >>> Kandydaci na prezydenta 2015- porównanie haseł wyborczych wszystkich 11 kandydatów

Zobacz >>> Latarnik wyborczy 2015
#wybory prezydenckie #Andrzej Duda