Zbliżają się uroczyste 70 obchody zakończenia II Wojny Światowej. Będą obchodzone w Moskwie, ale również w Polsce. Spodziewani są liczni goście. Obchody w Polsce będą stały w opozycji do tych rosyjskich. W kontekście obecnej sytuacji na Ukrainie, a mianowicie agresji Rosyjskiej na ten kraj, przywódcy wielu europejskich państw zamierzają bojkotować moskiewskie obchody. Aneksja Krymu i łamanie postanowień Mińskich skłaniają głowy wielu państw, by do Rosji nie jechać.

Dawno temu

Druga Wojna Światowa rozpoczęła się 1 września 1939 roku. 37 lat później urodziłem się ja. Wiele lat po tym dramatycznym wydarzeniu.

Reklamy
Reklamy

Trochę mniej czasu minęło od zakończenia wojny, której upamiętnienie zaplanowano na 8 Maja. Jednak to i tak szmat czasu. Nawet mój ojciec urodził się po zakończeniu wojny. Więc cóż ja mogę mieć wspólnego z tymi tragicznymi czasami? Wojna śni mi się po nocach. Nie wiem jak to się dzieje, ale obrazy II Wojny Światowej są żywe tak w mojej świadomości, jak i podświadomości. Te właśnie manifestują się w snach. W snach, w których biorę czynny udział w walkach. W których jestem obserwatorem agresji niemieckiej na Polskę. W których cierpię i widzę jak cierpią inni. W których biorę udział w Powstaniu Warszawskim. Ukrywam w lasach Mazowsza z oddziałem generała Henryka Hubala.

Wojenne mary

Często śnię, że walczę. Że jestem częścią tamtej historii, tamtych lat. Obecnie nie jest wykluczone, że zajdzie taka konieczność.

Reklamy

Że przyjdzie mi wziąć karabin do ręki i stanąć do boju. Istnieje poważne zagrożenie dla państw Europy wschodniej ze strony Rosyjskiej. Prezydent właśnie podpisał, ustawę o kierowania obroną kraju w czasie wojny. Wymusza ona między innymi, reformę armii oraz umożliwia powszechny pobór do wojska. Ale sedno tkwi, w czym innym. Dlaczego ja, człowiek jeszcze młody i urodzony tyle lat po wojnie, nosi w swojej świadomości tyle obrazów, skojarzeń i uczuć związanych z tamtym dramatycznym czasem?

Popokultura

Odpowiedź na to pytanie wydaje mi się oczywiste: wychowanie. To znaczy książki i filmy, które przyswoiłem w dzieciństwie. Kamenie na Szaniec, Medaliony, Warkoczyk Różewicza. To tylko szkoła podstawowa. Wtedy też przecież oglądało się namiętnie filmy takie jak Czterech Pancernych i pies czy, Stawka Większa niż Życie. Później przyszedł czas na, Pięć Lat Kacetu. Czy trochę z "innej bajki", ale jednak - " Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy" i "Inny Świat" Gustawa Herlinga Grudzińskiego.

Reklamy

Jeszcze później na "Stalingrad" Antonego Beevora; " Sensacje II Wieku. II Wojna Światowa" Bogusława Wołoszańskiego; "Okręt" ... Filmy takie jak "Akcja pod Arsenałem", "Działa Navarony" i późniejsze jak "Pianista" czy "Szeregowiec Ryan". Cała popkultura, przesączona do pewnego stopnia tematyką II Wojny Światowej sprawiła, że ja - człowiek niemający z wojną nic wspólnego, niemogący jej pamiętać, którego ojciec nawet nie może jej pamiętać - ten człowiek nosi tą wojnę w sobie. Lubię historię. Pamiętam jak nie raz opowiadając na przykład o Powstaniu Warszawskim, którejś ze swoich mniej zainteresowanych tematyką wojenną koleżanek, płakałem. Skąd te uczucia? Ten silny emocjonalny stosunek? Czy to ta popkultura? Czy specjalna wrażliwość? Te pytania pozostaną bez odpowiedzi. Jak pozostanie we mnie żywy obraz dramatu II Wojny Światowej, której obchody



#polityka zagraniczna #Władimir Putin