Z piątku na sobotę w Moskwie został zamordowany znany opozycjonista #Borys Niemcow. Zamach miał miejsce w ścisłym centrum miasta na Wielkim Moście Moskiewskim. Policja prowadzi śledztwo, dowody zostały zabezpieczone, świadkowie przesłuchani. Anna Durcka modelka, która towarzyszyła politykowi w chwili jego zabójstwa, znajduje się pod ścisłą ochroną policji.

Miłość i nienawiść do Niemcowa

Borys Niemcow był jednym z najbardziej znanych ludzi z ekip rządowych, które tworzyły się za czasów prezydenta Jelcyna. Większość społeczeństwa rosyjskiego oceniała go negatywnie, patrząc na niego przez pryzmat lat dziewięćdziesiątych.

Reklamy
Reklamy

Jednocześnie pozytywne oceniano go w kręgach władz Zachodu. Żeby zrozumieć sytuację, jaka towarzyszy temu zabójstwu trzeba jasno powiedzieć-lata dziewięćdziesiąte to był okres słabości i upokorzenia Rosji, biedy, nędzy i braku nadziei milionów zwykłych ludzi. Okres, w którym niemal zupełnie bezkarnie szaleli pospolici przestępcy, a także terroryści. Okres, w którym #Rosja w niczym nie przeszkadzała mocarstwom zachodnim, a na dodatek zachodni kapitał robił tam znakomite interesy.

Kariera

Niemcow, prawosławny, przyznający się do narodowości rosyjskiej, przyszedł na świat w rodzinie o żydowskich korzeniach, jednak został potajemnie ochrzczony. Pochodzący z rodziny profesorskiej, przystojny, początkujący wynalazca o wybitnych osiągnięciach. W 1991 rzucił się w wir polityki. Miał wtedy 31 lat, dzięki protekcji wpływowych przedsiębiorców z otoczenia ministrów Jelcyna, od razu otrzymał wysokie stanowisko gubernatora nowogrodzkiego.

Reklamy

Wygrał też wybory do Rady Federacji. Młody senator i gubernator szybko został zamieszany w rozmaite afery, w których w dziwny sposób znikały miliony dolarów. Zdaniem jego zwolenników pozostał człowiekiem uczciwym, zdaniem przeciwników kradł razem z innymi. Po objęciu władzy przez Putina (którego początkowo poparł) jego polityczne notowania spadły niemal do zera. Za to posiadane przez niego akcje funduszy i przedsiębiorstw poszły w górę.

Putinowi to zabójstwo nie na rękę

Do morderstwa na Niemcowie, które nie dosyć, że było "widowiskowe" i brutalne, to zostało popełnione w przeddzień zapowiedzianej demonstracji wszystkich sił opozycyjnych, nikt się nie przyznał. Opozycjoniści wskazują palcem na mocnego człowieka Rosji jako na tego, na którym spoczywa co najmniej moralna odpowiedzialność za tę tragedię. Poza zachodnimi granicami Rosji od razu zaczęły pojawiać się znacznie ostrzejsze w tonie wypowiedzi. Tak np. prezydent Litwy określiła to wydarzenie jako początek mordowania własnych obywateli przez tyrana, który już rozpętał wojnę domową.

Reklamy

Ludzie z kręgów władzy Putina oraz jego zwolennicy obawiają się, że to zabójstwo doprowadzi do znacznego zaostrzenia antyrosyjskiej kampanii propagandowej na świecie.

To powód, dla którego można podejrzewać agentów wuja Sama. Może też posłużyć do prób wywołania rozruchów w Rosji, ale to mało prawdopodobne. Rosyjscy internauci przyjęli w ogromnej większości postawę, którą najłagodniej określa następujące zdanie: "Co on takiego dobrego zrobił, że mam płakać po jego śmierci?" Wyrazy ubolewania są bardzo nieliczne, za to wulgarne określenia pod adresem ludzi pochodzenia żydowskiego posypały się niczym grad.

Jeśli rosyjski prezydent nie ma z tym nic wspólnego, jego służby bez wątpienia staną na głowie, aby złapać mordercę Niemcowa. Jeśli jest inaczej już wkrótce, nastąpią dalsze, podobne zabójstwa. To będzie moim zdaniem dość jednoznaczny miernik rzeczywistej postawy Putina.

Powstaje jednak pytanie, czy w obecnej sytuacji istniała jakakolwiek potrzeba takich działań, przeciwko opozycji pozbawionej szerszego poparcia społecznego jak nigdy dotąd? Ogromna większość zwykłych ludzi w Rosji jest wstrząśnięta cierpieniami i śmiercią wielu tysięcy ich rodaków na wschodniej Ukrainie, oburzona na Stany Zjednoczone i Unię Europejską. Społeczeństwo, oburzone jest bardziej na Rosjan popierających rząd w Kijowie niż na podwyżki żywności.

Ukraina dała prezent Putinowi

Prezentem dla Putina trzeba nazwać przyjazd posła Rady Najwyższej Ukrainy Aleksieja Gonczarenki na manifestację ku czci Niemcowa. Zanim ruszył pochód poseł, został zatrzymany pod zarzutem odmowy zastosowania się do poleceń policji. Korzystając z nietykalności poselskiej, opuścił komisariat w towarzystwie konsula swojego kraju i schronił się w ukraińskiej ambasadzie. Nie wiadomo, czy zdoła ją opuścić, ponieważ sąd ma rozpatrzyć zarzuty w sprawie udziału posła w wydarzeniach w Odessie 2 maja ub. r. Centralne Biuro Śledcze Federacji Rosyjskiej zarzuca mu udział w doprowadzeniu do śmierci obywateli rosyjskich. Można to niezwykle skutecznie rozegrać propagandowo, wskazując palcem na kogoś, kto przyjechał oskarżać Putina, a sam jest zamieszany w spalenie żywcem dziesiątków przeciwników rządu. #Władimir Putin