Akt terroryzmu, który wydarzył się wczoraj w tunezyjskim muzeum Bardo, jest smutnym akcentem, gdy wszyscy już zdążyli odetchnąć po jaśminowej rewolucji. Ta miała miejsce na przełomie 2010 i 2011 roku, a zaczęła się gdy 17 grudnia 2010 w mieście Sidi Bu Zajd bezrobotny Mohamed Bouazizi dokonał samospalenia. Po tym wydarzeniu wybuchnęła rewolucja, ponieważ Tunezja znajdowała się w złej sytuacji materialnej, którą podbijał brak swobód obywatelskich. W rezultacie rewolucji w styczniu 2011 roku prezydent Tunezji Zajn al-Abidin ibn Ali zrzekł się władzy i opuścił kraj, udając się do Arabii Saudyjskiej. Wydawało się, że okres spokoju, jaki po tym nastąpił, niczym nie zostanie już zamącony.

Reklamy
Reklamy

W końcu, w ostatnich latach, w ilości zamachów terrorystycznych króluje Irak. Od 2011 roku, każdego miesiąca przynajmniej trzykrotnie miały tam miejsce takie akty przemocy. Dopiero rok 2015, który jednak, trzeba pamiętać, dopiero się zaczął, dał odetchnąć Irakowi, którego miast nie znajdziemy na liście zamachów terrorystycznych.

W tym miesiącu, Tunezja otwiera statystyki. W lutym miały miejsca dwa zamachy - w Kopenhadze (Dania) i Charkowie (Ukraina). Ten pierwszy to strzelanina w kawiarni, w której zginął uczestnik debaty "Sztuka, bluźnierstwo i wolność ekspresji", a trzech policjantów zostało rannych. Ten drugi to zamach bombowy na pokojową demonstrację w pierwszą rocznicę Euromajdanu.

W styczniu tego roku najwięcej wydarzyło się we Francji, gdzie dokonano aż trzech zamachów terrorystycznych - łącznie z głośnym przypadkiem strzelaniny w redakcji tygodnika "Charlie Hebdo".

Reklamy

Nigeria zajmuje niechlubne drugie miejsce z dwoma zamachami. W obydwu brały udział małe dziewczynki - w jednym dwie mieszkanki małego miasteczka wysadziły się, w drugim kilkunastolatka wysadziła się na zatłoczonym targu.

Zobacz również:

>> Atak terrorystyczny w Tunezji. Ponad 20 ofiar, w tym Polacy

>> Tunezja: Terroryzm nadal zagrożeniem

>> Zamach w Tunezji. 7 Polaków prawdopodobnie zginęło #Islam #Terroryzm