Szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Grzegorz Schetyna, podsumował krótko "rewelacje" Władmira Putina na temat szkolenia ukraińskich nacjonalistów przez Polskę - "cyniczne nieskrywane kłamstwa".

Prezydent Putin oznajmił to światu w ubiegłą niedzielę. Nie, wprost bo jest to jedyna z wypowiedzi, jakie padły w filmie "Krym. Droga do ojczyzny". Rosyjska propagandówka pokazuje złe traktowanie ludności rosyjskiej w trakcie ukraińskiej "okupacji" Krymu. Przypominam, że porozumienie z 1994 roku, które podpisała także #Rosja, dawało Ukrainie gwarancję granic z sąsiadem. W zamian za to #Ukraina pozbyła się swojego arsenału nuklearnego. Schetyna zauważa (mało odkrywczo), że Putinowi tęsknią się czasy, kiedy ZSRR było imperium a propaganda tego typu jest jednym z elementów polityki kraju zaborczego.

Reklamy
Reklamy

Szef polskiej dyplomacji dodaje, że takie informacje podawane są w rosyjskich mediach od kilku miesięcy. Cel jest prosty - ludność przekonana o tym, że wokół czają się sami wrogowie, chętniej zaakceptuje kolejne wojny i łatwiej zniesie sankcje. Schetyna zapowiada, że polskie MSZ nie zostawi tego bez odpowiedzi, nad którą aktualnie pracuje.

Propaganda i nieczyste zagrania

Poruszył także sprawę konsulatu polskiego w Petersburgu - lokalny sąd nakazał opuszczenie placówki i regulacji ok. 1, 1milina dolarów zaległości za jej użytkowanie. Grzegorz Schetyna odpowiada, że strona polska postąpi tak samo w stosunku do obiektów zajmowanych przez dyplomatów Federacji Rosyjskiej - a ich zadłużenie jest znacznie wyższe niż konsulatu w Petersburgu. Tymczasem szef rosyjskiej dyplomacji, Siergiej Ławrow, wyraził dość cyniczne ubolewanie, że rząd w Kijowie nie nawiązał dialogu z samozwańczymi republikami separatystów.

Reklamy

Ukraiński parlament przyjął wczoraj ustawę o uznaniu ziem zajętych przez bojówki za terytoria pod okupacją wroga. Rosji to nie w smak - liczyła być może, że dzięki zabiegom dyplomatycznym uda się zyskać te ziemie podobnie jak Krym. A wygląda na to, że dalej trzeba będzie dozbrajać "zielone ludziki". #Władimir Putin