Po upływie dziesięciu lat od czasu zniesienia powszechnej służby wojskowej w Czechach rozważa się jej przywrócenie. Jak wynika z danych, które uzyskali dziennikarze dziennika "Mlada Fronta Dnes", punkty w sprawie ponownego, obowiązkowego poboru znajdują się w noweli do ustawy o powszechnym obowiązku obrony. Do wojska mogą zostać przymusowo powołani tak wszyscy zdrowi mężczyźni, jak i kobiety między 18. a 21. rokiem życia. Nowa powszechna służba nie polegałaby jednak na skoszarowaniu przez rok czy dwa, ale na wielokrotnym powołaniu osób podlegających poborowi na miesięczne ćwiczenia z bronią i bez broni. Osoby biorące w nich udział otrzymałyby ustawową gwarancję powrotu do pracy po ich zakończeniu.

Reklamy
Reklamy

Mogłyby też dostawać od państwa żołd w wysokości swych dotychczasowych poborów.

Wypowiadając się na ten temat w prasie, minister obrony Martin Stropnicky podkreślił, że kryzys ukraiński wykazał, że do starć zbrojnych w Europie może dojść w zaskakujący sposób. Dał też do zrozumienia, że nie wiadomo, z której strony może pojawić się takie zagrożenie. Dlatego też jego zdaniem należy odnowić szeregi żołnierzy i oficerów rezerwy, przygotowanych do walki w obronie kraju.

Czeskie siły zbrojne - miniaturowa armia antyterrorystów

Głównym typem broni strzeleckiej używanej w czeskich siłach lądowych jest karabinek szturmowy CZ 805 BREN. Opracowany i produkowany w kraju uchodzi za typową broń jednostek antyterrorystów; krótki, lekki, o wysokiej szybkostrzelności (większej niż słynny izraelski Uzi).

Reklamy

Meksykańska policja wykorzystuje go w atakach na "żołnierzy" mafii narkotykowej. Ta w sumie dość ciekawa konstrukcja została wyprodukowana w liczbie 8 tysięcy egzemplarzy.

Równie niewielkie są siły pancerne i powietrzne, a także artyleria Republiki Czeskiej. 30 czołgów typu Т-72М4 CZ, znanych również jako Kladivo (odpowiednik naszego PT-91), uzupełnia ok. 200 bojowych wozów piechoty różnych typów. Wsparcie artyleryjskie może zapewnić kilkadziesiąt starych czechosłowackich kołowych haubic samobieżnych. Dumą tej armii jest 14 wydzierżawionych od Szwecji myśliwców wielozadaniowych typu Gripen. Pod bronią jest niespełna 21 tysięcy żołnierzy i oficerów.

Czesi popędzą Rosjan aż za Ural?

Jest to doprawdy "imponująca" siła zbrojna. Zdolna do stania się podstawą dla powszechnej służby wojskowej i powołania w razie potrzeby pod broń setek tysięcy ludzi, ale... Chyba tylko w powieści humorystycznej jakiegoś nowego Haszka. Na zdrowy rozum w przeciekach prasowych czeskiego ministerstwa obrony można dopatrzyć się tylko jednego.

Reklamy

Mianowicie myśli, że należy spróbować wykorzystać atmosferę panującą obecnie w #NATO w odniesieniu do Rosji do czegoś zupełnie innego. Może chodzić tylko o powołanie w miarę gęstej siatki batalionów obrony terytorialnej, uzbrojonych w wyciągnięte z magazynów kałasznikowy. Jeśli np. Niemcy podrzucą na ten cel coś ze swego demobilu, tym lepiej. Wykonalnym zadaniem takiej siły zbrojnej mogłoby być powstrzymanie dużych band wojujących islamistów do czasu ich zniszczenia przez prawdziwe wojsko.

Istota problemu czeskiej obronności polega moim skromnym zdaniem na tym, że atak Państwa Islamskiego na ziemie czeskie jest jedyną rzeczą, jaka jest w stanie zmusić Czechów do walki zbrojnej. Kraj, który od pokoleń jest jednoznacznie prorosyjski i proizraelski, nie musi się bać żadnego innego nieprzyjaciela. Atak islamistycznych hord w samym środku Europy wydaje się fantazją na miarę znanej czeskiej powieści Inwazja jaszczurów. Co jednak jeśli wśród setek tysięcy uchodźców napływających do Włoch są już bojownicy ISIS? Tacy, którzy równie niespodziewanie pojawili się w Libii, nie bacząc na panowanie amerykańskiej floty na Morzu Śródziemnym. Być może ta czeska #armia i pomysł na jej wzmocnienie to jest właściwy pomysł na obronę Europy przed rzeczywiście śmiertelnym niebezpieczeństwem. Być może należy go uwzględnić gdzie indziej. Być może inaczej w razie czego nie pozostanie nam nic innego jak krzyczeć na całe gardło: Putin, ratuj nas! #Rosja