Nad polską ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii nikt nie ubolewa bardziej, niż osoby, które potrzebują medycznej marihuany w celach leczniczych. Polski rząd jednak nic sobie nie robi z ich próśb.



Konopie indyjskie to nie tylko narkotyk psychotropowy, dzięki któremu mamy poczuć się lepiej. W wielu krajach to także lekarstwo stosowanie w wielu terapiach, m.in.: AIDS, jaskry, stwardnienia rozsianego czy nowotworów. Marihuana jest używania często jako środek przeciwbólowy i przeciwwymiotny.

Polskie prawo nie zostawia żadnych wątpliwości - posiadanie jakiejkolwiek ilości marihuany, w jakimkolwiek celu jest karane pozbawieniem wolności aż do trzech lat.

Reklamy
Reklamy

Stanowi to duży problem dla pacjentów. Narkotyk z czarnego rynku nie jest dla nich rozwiązaniem. Taka marihuana często zawiera inne środki psychoaktywne i jest po prostu marnej jakości. A chorzy potrzebują specjalnie przygotowanych konopi, o odpowiednich proporcjach kanabinoli.

Jedyne rozwiązanie dla Polaków leży w przepisach Konwencji w Schengen. Daje on prawo pacjentom przewożenia używek na potrzeby medyczne z innego kraju. Potrzebna jest tylko dokumentacja, którą można nabyć u zagranicznego lekarza - najczęściej u Holendra. Bo to właśnie do tego kraju zjeżdżają osoby z całej Europy, by zakupić medyczną marihuanę. Potrzebny jest tylko status rezydenta, który otrzymamy po jednej wizycie w miejscowym urzędzie. Swoich sił można próbować także w bliskich nam Czechach.



Polski rząd jednak nic nie robi sobie z problemów swych obywateli.

Reklamy

Jedyny projekt nowelizacji ustawy o medycznej marihuanie przedłożyli dwa lata temu do sejmu posłowie z byłego już Ruchu Palikota. Projekt trafił jednak prosto do niszczarki, gdyż posłowie Platformy Obywatelskiej nie mają zamiaru w żaden sposób zmieniać obecnego prawa. Pacjentom potrzebującym marihuany pozostaje wyjazd za granicę - nie każdego jednak stać na taki wydatek. #legalizacja marihuany #narkotyki