#Magdalena Ogórek ogłosiła swój start w wyborach prezydenckich ponad dwa miesiące temu. Od początku swojej kampanii kandydatka SLD konsekwentnie unikała kontaktów z mediami. Aż do dzisiaj. Ogórek swojego pierwszego, obszernego wywiadu udzieliła stacji TVP Info.

Milczenie? To moja strategia

Powód milczenia kandydatki był więc pierwszym pytaniem, jakie padło w rozmowie. Ogórek starała się przekonać, że decyzja o jej nieobecności w mediach była elementem strategii wyborczej. "Jedni kandydaci mają inną strategię, ja mam swój pomysł na kampanię"- powiedziała. Podkreśliła przy tym, że dwa miesiące, jakie upłynęły od startu jej kampanii nie były czasem straconym.

Reklamy
Reklamy

Poświęciła je na podróże po polskich miastach i bezpośrednie spotkania z wyborcami. "Najważniejsi są wyborcy, z nimi się spotykam na co dzień. Bardzo się cieszę, że mój program odpowiada im potrzebom" - powiedziała.

Ogórek bardzo cieszy też fakt, że jej sztabowi udało się zebrać aż pół miliona podpisów poparcia pod jej kandydaturą. Aby zostać zarejestrowanym, każdy kandydat musi złożyć do Państwowej Komisji Wyborczej minimum 100 tys. podpisów. Ogórek zaznaczyła, że zebranie 500 tys. podpisów to jej "pierwszy, wielki sukces"

"Program wolnościowy"

Pytana o przebieg kampanii powiedziała, że nieustannie spotyka się ze swoimi wyborcami. Rozmawia z nimi o ich potrzebach i bolączkach. Zaznaczyła, że na jej mityngach pojawia się bardzo wielu młodych ludzi, którzy pytają  o szansę na znalezienie pracy w Polsce.

Reklamy

Kandydatka SLD określa swój program jako "wolnościowy", czyli skupiony przede wszystkim na zmianach w przepisach podatkowych, ułatwieniach dla przedsiębiorców i pomocy najbiedniejszym przez podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 20 tys. zł. "Cieszę się, że ten mój wolnościowy program mogłam zaprezentować wyborcom" - mówiła.

"Moja rzeczywistość jest inna"

Ogórek w wyborach prezydenckich startuje jako kandydatka wystawiona przez SLD. W wywiadzie starała się jednak wyraźnie podkreślić, że jest niezależna, a partia udziela jej jedynie swojego poparcia. W ten sam sposób odpowiadała na pytania, dlaczego prezentowany przez nią program nie do końca pokrywa się z postulatami lewicy. "To wielka odwaga przewodniczącego SLD, że popiera taki program" - powiedziała.

Ogórek unikała odpowiedzi, czy jej nieobecność w mediach przyczyniła się do jej słabych notowań i krytyki środowiska dziennikarskiego. Zapewniała, że bardziej niż na przychylności mediów zależy jej na dobrym przyjęciu przez wyborców."Jestem w zupełnie innej rzeczywistości.

Reklamy

Jestem dobrze przyjmowana na polskich ulicach. Ta moja rzeczywistości jest inna" - stwierdziła.

Odniosła się także do doniesień, że w samym SLD na temat jej kandydatury panują sprzeczne opinie, a część działaczy otwarcie krytykuje jej sposób prowadzenia kampanii. "Ja nie rozróżniam dołów partyjnych i kierownictwa" - odpowiedziała. Starała się też przekonać, że nie przywiązuje wagi do słupków sondażowych, a prawdziwy test jej kandydatury odbędzie się 10 maja, w dniu wyborów prezydenckich.

"Rząd i prezydent korzystają z moich pomysłów"

Kandydatka była też pytana o jej program gospodarczy. Według niej niektóre przedstawione przez nią postulaty są już podejmowane przez prezydenta oraz rząd. Bronisław Komorowski mówił bowiem o potrzebie zmiany prawa, co jest jednym ze sztandarowych postulatów Ogórek. "Szkoda że podjął to dopiero teraz" - skomentowała. Zaprzeczyła jednak, że zamierza pisać prawo od nowa, choć takiego sformułowania użyła podczas swojej pierwszej konferencji prasowej. Dziś przekonywała, że trzeba zmieniać tylko te przepisy, które nie są transparentne.

Według niej do wymiany nadaje się prawo podatkowe i tym zamierza się zająć po ewentualnie wygranych wyborach. "Rząd już korzysta z wielu moich pomysłów, np. na Gwardię Narodową. Cieszę się że moje postulaty będą realizowane" - dodała kandydatka.

Rozmawiać z Putinem

Pytana o polską politykę zagraniczną i relacje z Rosją, stwierdziła, że Polska nie może sobie pozwolić na zaognianie tych stosunków. Z Władimirem Putinem chciałaby rozmawiać o ich normalizacji. Według niej pomysły, aby wysyłać na Ukrainę żołnierzy i broń są niezrozumiałe i niebezpieczne. "Nie wyskakujmy z szabelką na państwo, które posiada broń atomową"- dodała.

Ogórek nie chciała też odpowiedzieć, którego z kandydatów poprze w drugiej turze wyborów prezydenckich. Jest przekonana o swoim sukcesie, ponieważ jak stwierdziła "po 10 maja będę zmieniać prawo w Polsce" #wybory prezydenckie