Prezydent Gdańska podał nieprawdziwe informacje w swoich oświadczeniach majątkowych - takie zarzuty usłyszał Paweł Adamowicz od poznańskiej prokuratury apelacyjnej. Wczoraj złożył już w tej sprawie wyjaśnienia oraz poprosił swój klub, Platformę Obywatelską, o zawieszenie w prawach członka.

Błąd czy przestępstwo?

Śledczy postawili prezydentowi Gdańska łącznie sześć zarzutów. Grożą mu za to trzy lata więzienia. O przyszłości Pawła Adamowicza dowiemy się najwcześniej w kwietniu, gdyż śledczy do końca marca będą jeszcze badać jego sprawy majątkowe. "Zarzuty odnoszą się do lat 2010-2012. Dotyczą podania w oświadczeniach majątkowych nieprawdziwych danych o posiadanych zasobach pieniężnych oraz nieruchomościach" - powiedziała PAP prokurator Hanna Grzeszczyk z Prokuratury Apelacyjnej.

Reklamy
Reklamy

Paweł Adamowicz po wykryciu sprawy był spokojny o to, że "prokuratura rozstrzygnie sprawę na jego korzyść" (PAP). Na dzisiejszym spotkaniu nie był już jednak tak pewny siebie. Stwierdził, że popełnił błąd w oświadczeniu majątkowym, a później go nieświadomie powielał. Zgodził się także na ujawnienie swojego imienia i nazwiska oraz publikację wizerunku.

#Platforma Obywatelska

Majątek większy o kilkaset tysięcy złotych

Dotąd prokuratorzy wzięli pod lupę firmę deweloperską oraz firmę pośrednicząca w zakupie mieszkań na osiedlu Neptun Park w Gdańsku. Przesłuchano świadków, w tym właścicieli mieszkań na tym osiedlu. Śledczy chcą sprawdzić, czy Adamowicz nie kupił nieruchomości poniżej ceny rynkowej. Sprawa wyszła na światło dzienne w październiku 2013 roku. Wtedy CBA zawiadomiło Prokuraturę Generalną o możliwości popełnienia przestępstwa przez Pawła Adamowicza. Śledczy z tej instytucji sprawdzali oświadczenia majątkowe prezydenta Gdańska z lat 2007-2012 i to oni pierwsi zauważyli niezgodności. Stwierdzili m.in., że majątek Adamowicza jest większy o kilkaset tysięcy złotych, niż wynikałoby to z jego oficjalnych przychodów. W związku ze sprawą Paweł Adamowicz poprosił zarząd Platformy Obywatelskiej o zawieszenie go w prawach członka partii. Dotąd był wiceprzewodniczącym zarządu PO. Jego wniosek rozpatrzy teraz Rada Krajowa formacji, ale nie ma wątpliwości, że będzie on przyjęty.