#morderstwo dokonane z zimną krwią na Borysie Niemcowie, jednym z liderów rosyjskiej opozycji, nie zaskoczyło analityków zajmujących się Rosją. Ten sposób rozprawiania się z wrogami politycznymi jest stałą praktyką w Moskwie i każdy idący pod prąd putinowskiej partii 'Jedna #Rosja' musi się liczyć z tym, że zostanie zamordowany. Przy odrobinie szczęścia trafi do łagru tracąc po drodze przyjaciół, majątek i zdrowie. Lista ofiar Kremla jest coraz dłuższa, zaś prezydent Federacji Rosyjskiej przestaje mieć skrupuły w wydawaniu rozkazów i szukaniu winnych tych zamachów. Za zastrzelenie z zimną krwią, w sercu Moskwy, Borysa Niemcowa będzie odpowiadał prawdopodobnie Ukrainiec.

Reklamy
Reklamy

Tak, jak za morderstwa na politykach i dziennikarzach, którzy próbowali pokazywać w Rosji prawdę o Czeczenii i rosyjskiej wojnie z Czeczenami, odpowiadali przed sądem mieszkańcy tej republiki.

Choć jeszcze do piątku nikt w Rosji nie wierzył w to, że Niemcow może zostać zabity, informacja o morderstwie nie zelektryzowała Rosjan. Nie zrobiła takiego wrażenia, jak zastrzelenie dziennikarki Anny Politkowskiej, zamordowanie Natalii Esteirowej, krótka i pełna cierpień śmierć Aleskandra Litwinienki w londyńskim szpitalu, czy londyńskie 'samobójstwo' Borysa Bierezowskiego, Rosjanina, jednego z najbogatszych ludzi na świecie, który finansował opozycyjne wobec Władimira Putina ugrupowania polityczne. O szczęściu mogą mówić inni krytykujący otwarcie obecne władze w Rosji - Michaiła Chodorkowskiego i blogerów braci Nawalnych, których sądy skazywały na łagry.

Reklamy

Chodorkowski już wyszedł i wyjechał z Rosji do Niemiec. Ale w Łagrze trzymał w ramionach umierającego przyjaciela Wasilija Aleksieniana, którego zarażono AIDS właśnie w łagrze. I któremu sąd rosyjski przez długie miesiące nie chciał zezwolić na leczenie ignorując apele i surowe protesty międzynarodowych organizacji broniących praw człowieka. Aleksianin odmówił zeznawania przeciwko Chodorkowskiemu, co - jak, niefrasobliwie przyznała Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej, było powodem odmówienia leczenia go mimo tego, że w pierwszych latach łagrów został zarażony AIDS i gruźlicą, zachorował również na raka węzłów chłonnych i zapalenie wątroby.

Ostatnie działania Borysa Niemcowa wiele mówiły o tym, w jak bardzo niebezpiecznym znalazł się położeniu. Jako jeden z nielicznych polityków w Rosji otwarcie przyznawał, że to rosyjskie wojska znalazły się na Krymie i to one prowadzą wojnę z Ukrainą. Organizował marsz przeciwko obecnej sytuacji w Rosji, który odbył się bez niego i zamienił się w protest przeciwko jego zamordowaniu.

Reklamy

Jeszcze kilka dni wcześniej Niemcow osobiście chodził w moskiewskim metrze, i - pogodny - rozmawiał z ludźmi o proteście, który organizował. W internecie są nagrania z jego aktywności.

Wszystkich polityków, biznesmenów i dziennikarzy, którzy zostali zamordowani w Rosji i Wielkiej Brytanii w ostatnich latach łączy jedno - otwarta krytyka Kremla i prezydentury Władimira Putina oraz to, że byli śledzeni i dostawali groźby, że zostaną zabici. Oraz mówienie wprost o wojnach prowadzonych przez Rosję w Czeczenii, Gruzji i na Ukrainie. Na rosyjskiej scenie politycznej został już tylko jeden opozycjonista, założyciel demokratycznej partii Jabłoko, Grigorij Jawliński, który od dłuższego czasu ograniczał publiczne wypowiedzi nie ukrywając, że boi się o swoje życie. Jawliński stara się, nieoficjalnie, o to, aby w sytuacji zagrożenia życia mógł wyjechać lub przynajmniej wywieźć rodzinę do jednego z krajów Unii Europejskiej. To oczywiście nie gwarantuje niczego - Aleksander Litwinienko i Borys Bierezowski, mimo że otoczeni troskliwą opieką służb brytyjskich, zostali zabici w Londynie.

Politkowska, Litwinienko i Niemcow przygotowywali filmy na temat prowadzonych przez Rosję wojen. W obu przypadkach Scotland Yard prowadzi międzynarodowe śledztwa, których wyniki wskazują jednoznacznie, że za tymi śmierciami stoją rosyjskie służby specjalne.

W przypadku Niemcowa już kilkadziesiąt minut po egzekucji, Kreml przyjął nietrudną do przewidzenia linię obrony. - Niemcow został zabity na ulicy, niemal pod murami Kremla, śmierć nie mogła być więc związana z władzami kraju - mówili oficerowie rosyjscy a potem Władimir Putin, który zapowiedział błyskawiczne powołanie specjalnej grupy śledczej, która ma ustalić, kto stoi za morderstwem. Podobnie, jak w przypadku Politkowskiej, która ujawniła m.in. przypadki łamania praw człowieka wobec Czeczenów i żołnierzy rosyjskich wojsk, kiedy za winnych uznano Czeczenów, w przypadku Niemcowa za morderstwo pewnie będą odpowiedzialni Ukraińcy. #Borys Niemcow