Informacja pojawiająca się od kilku dni na portalach społecznościowych o powrocie obowiązkowego poboru do wojska to "fejk". Rozporządzenia wprowadzane od kilku tygodni przez Ministerstwo Obrony Narodowej skłaniają jednak do myślenia czy #wojsko polskie szykuję się na konflikt zbrojny.

Obowiązkowy pobór?

Rozporządzenia i obwieszczenia wojenne, bo tak się o nich mówi zostały w ciągu ostatnich kilku dni opublikowane w Dzienniku Ustaw. Dotyczą między innymi: komisji do spraw rozpatrywania roszczeń z tytułu szkód wyrządzonych przez wojska obce, pokrywania przez siły zbrojne kosztów pogrzebów żołnierzy niezawodowych, przydziałów mobilizacyjnych i pracowniczych przydziałów mobilizacyjnych, przekraczania granicy państwowej i lotów obcych wojskowych statków powietrznych w przestrzeni powietrznej Rzeczpospolitej Polskiej oraz sposobu odbywania zasadniczej służby wojskowej. Mogą wprowadzić każdego w lekki niepokój czy aby na pewno wiemy, co się dzieje. Zwłaszcza, że w życie ma wejść jeszcze rozporządzenie MON w sprawie wprowadzenia obowiązkowych ćwiczeń wojskowych.

MON się szykuje?

Oficjalnie Ministerstwo Obrony Narodowej zaprzecza żeby wprowadzone przepisy miały związek z konfliktem na Ukrainie. Rzecznik resortu płk Jacek Sońta tłumaczy zmiany w przepisach dostosowaniem ich do zmian wprowadzonych po reformie armii polskiej oraz doprecyzowanie istniejącego już prawa. Rzecznik prasowy Sztabu Generalnego Wojska Polskiego zapewnia zaś, że nie ma w tych działaniach nic nadzwyczajnego.

Rozporządzenia wojenne

Do czego tak naprawdę sprowadzają się nowe uregulowania? Wprowadzenie obowiązkowych ćwiczeń wojskowych dla żołnierzy rezerwy i nadanie nowego przydziału mobilizacyjnego to właściwie otwarcie drogi do przywrócenia poboru do wojska. Mimo że oficjalnie zapewnienia mówią o tym, że chodzi tylko o organizację ćwiczeń dla ochotników, będzie można na mocy tego przepisu powołać na ćwiczenia wszystkich Polaków. Przepisów dotyczące powołania komisji do spraw odszkodowań nie trzeba tłumaczyć. Jasno i wyraźnie regulują, co należy zrobić, kiedy poniesiemy straty w wyniku działania wojsk obcych w Polsce. Udostępnienie w razie konieczności naszej przestrzeni powietrznej też nie powinno dziwi. Niestety przedstawiciele MON, którzy w pokrętny sposób tłumaczą potrzebę uporządkowania przepisów sami powodują, że #społeczeństwo powinno nabrać podejrzeń. Zwłaszcza, że sytuacja na Ukrainie zaognia się, a społeczność międzynarodowa nie ma skutecznego pomysłu na jej rozwiązanie. Czy rzeczywiście przygotowujemy się na wypadek wojny? Tego nie wiadomo, ale nie powinno nikogo zdziwić karta mobilizacyjna, która może przyjść pocztą.

Zobacz: Nie ma obowiązkowego poboru do wojska. Szkolenie wojskowe tylko dla ochotników

oraz Obowiązkowy pobór do wojska w 2015 w Polsce? Obowiązkowa służba wojskowa wraca?  #armia