Bardzo lubię patrzeć na sondaże wyborcze różnych firm zajmujących się tego typu badaniami. Głównie dlatego, że w zależności od firmy kandydat na prezydenta ma całkiem inne szanse. Czy warto zatem zwracać uwagę na tego typu prognozy?

Według najnowszego badania CBOS Bronisław Komorowski wygrałby dziś w cuglach - ma 40% poparcia, wyprzedzając drugiego na liście Andrzeja Dudę - 20%. A dalej... próg błędu statystycznego, pod którym leży Janusz Korwin-Mikke (ok. 4%), wyprzedzając idących łeb w łeb Magdalenę Ogórek oraz Pawła Kukiza (po 2%) każdy. Adam Jarubas oraz Janusz Palikot mogą cieszyć się jednoprocentowym poparciem. I tyle bajkopisarstwa. Dlaczego uważam to za bajki? Ponieważ 18 marca pisaliśmy o rośnięciu w siłę Pawła Kukiza, który w sondażu agencji Millward miał 5%, a Magdalena Ogórek - 4%. W tym wypadku rockman zająłby trzecią pozycję, aczkolwiek dwie pierwsze pozostałyby bez zmian. Jednak należy zadać sobie pytanie, czy metody, jakimi posługują się agencje przeprowadzające badania tego typu, są skuteczne i naprawdę miarodajne?

Odpowiedź brzmi: nie

Dlaczego? Otóż najczęściej badanie przeprowadzane jest na tzw. "reprezentatywnej" grupie Polaków. Bierze się - dajmy na to - 1000 osób, z mniej więcej równym podziałem płci, a także rozstrzałem wiekowym. Kto wygra w takiej ankiecie? Przede wszystkim osoba, o której najczęściej mówi się w mediach. Nie oszukujmy się - ludzi w wieku 20-30 lat mało interesuje polityka, bardziej skupiają się na życiu zawodowym. Natomiast osoby starsze (ponad 55 lat) często spędzają czas przed telewizorami i tak naprawdę to one stanowią główną siłę takich prognoz. Wszystko zależy więc od tego, ile czasu na antenie pokazuje się dany kandydat. Żyjemy w czasach dość medialnych, gdzie liczy się nie tyle program, ile wizerunek. To, jak prezentują daną osobę w mediach, wpływa na fakt oddania na nią głosu. Prosty przykład - każdy wie, że Bronisław Komorowski znowu będzie kandydować, prawda? To teraz proszę odpowiedzieć z ręką na sercu - czy wiesz, jaki jest jego program? Założę się, że w 90% przypadków szczerą odpowiedzią było: nie. Prawda?

#wybory prezydenckie #Paweł Kukiz #wybory 2015