Od poniedziałku 1 marca ochotnicy mogą się zgłaszać na szkolenie wojskowe, które może trwać dwa dni, tydzień lub całe wakacje. Zachętą do szkolenia może być fakt, że po jego ukończeniu otrzymuje się wynagrodzenie. Jak wynika z informacji TVP1 do tej pory zgłosiło się ponad 1 tys. chętnych.

Dwa dni i tydzień tylko dla pasjonatów

Oczywiście szkolenie dwudniowe, tygodniowe nie nauczy ochotnika wszystkiego. Ten czas wystarczy jednak pasjonatowi, aby zapoznać się z dyscypliną w wojsku. Taka osoba dowie się, że bez wyczyszczenia butów nie pójdzie spać. Co ciekawe uczestnik takiego szkolenia, nie uda się rano na ćwiczenia bez idealnego pościelenia łóżka.

Reklamy
Reklamy

Niektórym wyda się to doskonałym rozwiązaniem, nic bardziej mylnego… taka niesubordynacja wiąże się z konsekwencjami.

Dodatkowo taka osoba przekona się, że podczas pobytu w wojsku ważne są: regularny sen i pełnowartościowe posiłki. Podczas ćwiczeń od rana do wieczora, bez dobrego posiłku i odpoczynku nie da się prawidłowo funkcjonować i dobrze wykonywać zadań.

Dwa dni i tydzień to jednak za mało, aby nauczyć się idealnie strzelać czy składać, rozkładać i czyścić broń. Jednak w tym czasie ochotnik, będzie miał okazje poznać podstawy tych czynności i podczas zagrożenia będzie potrafił je wykorzystać w praktyce.

Wakacje - wystarczą?

Aby sprawnie wykonywać takie czynności potrzebny jest okres kilku tygodni ćwiczeń. Dlatego przygotowano też szkolenie ochotników podczas wakacji. Szkolenie obejmie teoretyczne i praktyczne zajęcia m.in.

Reklamy

szkolenie strzeleckie, taktyczne, musztrę, zapoznanie z uzbrojeniem i wyposażeniem. Ma to na celu przygotowanie w stopniu podstawowym do pełnienia czynnej służby wojskowej.

Czy okres wakacyjny wystarczy, aby nauczyć się wszystkich potrzebnych umiejętności podczas wojny? Jest to wątpliwe. Ale na pewno da uczestnikom więcej, niż szkolenie dwudniowe czy tygodniowe. W tym czasie można już: wciągnąć się w wir wojskowych obowiązków, przyzwyczaić się do regularnej, wczesnej pobudki oraz do stałych godzin posiłków. Po takim pobycie w wojsku uczestnik szkolenia wyjdzie pewny siebie i zdyscyplinowany.

Pic na wodę, fotomontaż?

Od kilku dni krąży w mediach komunikat, że każdy mężczyzna podlegający powszechnemu obowiązkowi obrony od 1 marca ma możliwość zgłosić się na ochotnika do macierzystej Wojskowej Komendy Uzupełnień. Ponoć taką deklarację mogą składać też kobiety. Jak to wygląda w praktyce wiedzą tylko ci, którzy wyrazili chęć odbycia takiego szkolenia. Internauci, którzy chcieli pobawić się w żołnierzy informują, że w WKU nie wiedzą nic o zapisach na ćwiczenia i są mocno zaskoczeni takimi zgłoszeniami.

Reklamy

Tomasz Siemoniak, minister obrony, uważa że prawdopodobnie jeszcze nie wszystkie komendy otrzymały instrukcje od Sztabu Generalnego. Niebawem wszyscy chętni będą mogli odbyć takie szkolenie. Jest to kwestia czasu. Przekonamy się…

Zrezygnowali z obowiązkowej służby wojskowej

Pamiętam czasy, kiedy mężczyźni w wieku poborowym, wystrzegali się wojska jak tylko mogli. Krążą różne opowieści, jak to panowie chcieli oszukać komisje wojskową, aby otrzymać kategorię D (niezdolny do czynnej służby wojskowej w czasie pokoju), albo E (trwała i całkowita niezdolność do czynnej służby wojskowej zarówno w czasie pokoju, jak i w czasie mobilizacji oraz w czasie wojny). Teraz, jak podają media, ochotnicy mają się pchać drzwiami i oknami. Mam wrażenie, że jest to mała propaganda. Czyżby rząd zauważył, że zrobił błąd rezygnując z obowiązkowej służby wojskowej? Czyżby zagrożenie wojną było, z każdym dniem, bardziej realne?

Źródło: tvp.info, natemat.pl

>>> Zobacz: Obowiązkowy pobór do wojska w 2015 w Polsce? Obowiązkowa służba wojskowa wraca?

oraz Obowiązkowy pobór do wojska. Będzie wojna? #wojsko polskie