Czy #Władimir Putin zaczyna odkrywać karty? W filmie dokumentalnym państwowej telewizji Rossija 1 "Krym. Droga do ojczyzny" Putin przyznaje, że przygotowania do aneksji Krymu rozpoczęły się już kilka godzin po upadku prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.

Krym "wrócił do ojczyzny"?

W kremlowskiej propagandzie aneksję Krymu traktuje się jako konieczność historyczną. W 1954 roku półwysep, zamieszkany w większości przez Rosjan, został przekazany Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej. Można sądzić, że w owym czasie wierzono w wieczne trwanie Związku Radzieckiego, więc taki "transfer" nie pociągał za sobą wielu konsekwencji. Jednak po upadku ZSRR Krym na dobre znalazł się poza granicami Rosji. Mógł za to liczyć na szeroką autonomię w ramach państwa ukraińskiego.

Otwarta wypowiedź Putina może być dużym zaskoczeniem, choć sam fakt, że operacja była dobrze przygotowana, nikogo nie zaskakuje. Można jednak wytykać Władimirowi Putinowi liczne kłamstwa, jak na przykład to, że rosyjscy żołnierze mogli się znaleźć na Ukrainie "przypadkiem".

Operacja we wschodniej Ukrainie

Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz rozpoczął ucieczkę z Kijowa 22 lutego 2014 roku. Władimir Putin zdradził w filmie dokumentalnym kulisy jego "ratowania". Jak twierdzi prezydent Rosji, gdyby nie wsparcie sił kremlowskich, Janukowycz na pewno by zginął. Dlatego Putin zebrał zaufanych ludzi - szefów służb specjalnych i ministerstwa obrony - jeszcze 22 lutego i opracował szczegółowy plan. Jak przyznaje, na Ukrainę wprowadzono broń wielkokalibrową, tak by w razie konieczności "długo nie pertraktować". Operację "ratunkową" planowano z Doniecka wszystkimi drogami - lądową, powietrzną i morską. Na koniec spotkania z ważnymi osobami Putin złożył im deklarację o planowanej aneksji Krymu, a właściwie jego "powrocie w skład Rosji". Następstwem tych decyzji była działalność prorosyjskich separatystów i wojska, które najpierw przejęło Krym, a później przeprowadzono w nim referendum. Jak dotąd jego wyników nie uznaje żadne państwo z wyjątkiem Rosji. #Ukraina #Rosja