Nie takiego przyjęcia spodziewał się chyba #Bronisław Komorowski, wyruszając w trasę po Małopolsce swoim "bronkobusem". W niedzielę 8 marca odwiedził Nowy Targ i Kraków. Gwizdami i okrzykami: "Precz z komuną!" przywitała go grupa protestujących mieszkańców stolicy Podhala. Prezydent skomentował "Polska to jest wielka rodzina. A w rodzinie jak w rodzinie. Bywa taki, co przyjdzie na święta napity, bywa i tak, że przyjdzie z nieumytymi nogami albo rękami, w kaloszach wejdzie na cudze święto. Tak się zdarza, ale trzeba się kochać w rodzinie". Górale podarowali mu ciupagę. "Jak się nie da po dobroci, to ciupaga też może się przydać" - żartował.

Zdzisiu, Franiu, Kaziu …

Na wiec w Krakowie prezydent spóźnił się prawie dwie godziny.

Reklamy
Reklamy

"Bronkobus" utknął w korkach na "zakopiance". W oczekiwaniu na jego przyjazd na scenie pod kościołem św. Wojciecha w Rynku Głównym erudycją popisywał się poseł PO, Jerzy Fedorowicz. Przywoływał kolejno osoby z honorowego komitetu Komorowskiego. "Antek… chodź tu do nas! Franek? Jest z nami i Franek … I Madzia jest. Madzia leciała tym samolotem, co mu się podwozie nie otworzyło. Magda Steczkowska jest z nami! Magda powiedz nam, dlaczego popierasz prezydenta Komorowskiego?" "Bo prezydent ma dużo dzieci, tak jak ja" - odpowiedziała Steczkowska.

Te umizgi i familiarną atmosferę zakłócały jednak gwizdy i okrzyki protestujących. "Ile ci Fedor dali za tę błazenadę?" - pytał ktoś. Poseł dwoił się i troił, by przekrzyczeć tłum, ale nie dawał rady. "Czy ktoś mnie tu słucha? - wrzeszczał do mikrofonu.

Reklamy

"Nieee!!! - odpowiadali protestujący. Próbował też dowcipkować: "kordony entuzjastów starają się być jak najbliżej majestatu". Ponownie usłyszał: "Zdrajcy!", "Złodzieje!" "WSI!, WSI!" Wśród protestujących najbardziej widoczni byli młodzi ludzie z ogromnymi transparentami Kongresu Nowej Prawicy i Partii KORWiN, ale oburzonych i niezadowolonych było znacznie więcej: licealiści z opaskami "Żołnierzy Wyklętych", dawni opozycjoniści, przedstawiciele klubów Gazety Polskiej, ale przede wszystkim …tzw. zwykli ludzie. Jakiś młody człowiek przyniósł dla prezydenta krzesło, "żeby miał, na czym stanąć". Jego pomysł nie spodobał się policji. Policjanci krzesło "aresztowali", a chłopaka odwieźli na komisariat.

To ja walczyłem z komuną!

Na scenie przemawiali kolejno popierający Komorowskiego: lekarze, profesorowie krakowskich uczelni, artyści i sportowcy, a wśród nich: prof. Antoni Dziatkowiak, prof. Janusz Skalski, prof. Aleksander Skotnicki, Krzysztof Jasiński (dyrektor teatru STU) i Rafał Sonik (zwycięzca rajdu Dakar).

Reklamy

"Edziu! Edziu! Powitaj naszych przyjaciół! - krzyczał Fedorowicz do Edwarda Nowaka (b. przywódca nowohuckiej "Solidarności", poseł sejmu kontraktowego i b. prezes Bumaru). Nowak zdegustowany zachowaniem protestujących wołał: "To ja walczyłem z komuną, a nie wy! To ja siedziałem w więzieniu, a nie wy!" Usłyszał: "Ty pajacu! Zdradziłeś ideały Solidarności! Marionetką jesteś!" Z kolei Rafał Sonik próbował pouczać protestujących. Wysyłał ich z powrotem do szkoły i na lekcje historii. "Po raz pierwszy mamy uczciwego prezydenta!" - przekonywał. "Bez honoru jesteś!" - odkrzykiwali ludzie.

Hołota! Hołota!

Jakaś starsza pani w czerwonym kapelusiku i chorągiewką z napisem "popieram Komorowskiego", wyraźnie poirytowana, biegała wokół protestujących, pokrzykując groźnie: "hołota!, hołota!" "Mnie pani hołotą nazywa?"- siwa kobieta z tabliczką "Komorowski - WSI" nie wytrzymała. "A tak, bo pani obraża prezydenta i pisze, że jest ze wsi, a pan prezydent to wspaniały człowiek i szlachcic. Ja pana prezydenta kocham!" - wyznała właścicielka kapelusza. "A ja mam adres dobrego psychiatry" - odparowała pani z tabliczką, pukając się w czoło. Tymczasem na scenie Jerzy Fedorowicz nie dawał za wygraną: "Pan prezydent już dojeżdża. "Bronkowus" już jest w Krakowie! A w odpowiedzi: "Bez honoru! Całe zło, to PO!, Bronek bez honoru! WSI!, WSI!"

Bezpośredni i słuchający …

"Jest! Jest! Już idzie! Szpaler się robi…!" - emocjonował się Fedorowicz. "Panie prezydencie wita cię tu cały areopag wybitnych przedstawicieli… Nauczyciele, politycy, sportowcy. Jest Antek Szymanowski, złoty medalista. Jest Kaziu Kmiecik. Jest Franek Smuda, Basia Ślizowska, nasza gimnastyczka… I oto niespodzianka panie prezydencie - Jurek Dudek!!! (…) I zgodnie z naszym obyczajem, prezydent Krakowa, wita pana w naszym mieście!" Jacek Majchrowski miał chyba przygotowaną powitalną przemowę, ale został całkowicie zagłuszony przez ludzi skandujących: "PO, PO całe zło! i "Majchrowski, Kraków dziadowski!" Zrezygnował więc i powiedział tylko: "Prezydent Komorowski, jechał do Krakowa 3 i pół godziny. I mam nadzieję, że teraz będzie nakłaniał władze, aby te wszystkie obwodnice w Krakowie zrobić".

"I jeszcze prezydenta powita Róża Thun, krakowianka z dziada pradziada, nasz europoseł! Różyczko, oddaję ci głos!" - krzyczał podniecony Fedorowicz. "W imieniu was wszystkich witam tego człowieka, który dla was to wywalczył, że możecie krzyczeć, co wam się żywnie podoba. Dziękujemy ci Bronku za to, że walczysz o wolność słowa. I bardzo wam radzę nie nadużywajcie tego, bo sami sobie tym możecie zaszkodzić!" - pogroziła pani poseł. "Mamy coraz większe zaufanie do Bronisława Komorowskiego, coraz większy szacunek… Nie tylko w krajach Unii Europejskiej, ale we wszystkich krajach na świecie Bronisław Komorowski jest zawsze tym samym człowiekiem - bezpośrednim, obecnym wśród nas, słuchającym ludzi". Na co tłum: "Cała wiocha Bronka kocha!"

Racja jest po naszej stronie!

Po trwających kilkanaście minut uściskach, powitaniach i uprzejmościach przemówił nareszcie prezydent: "Kochani, przyjechałem tu do królewskiego miasta Krakowa, aby podziękować, bo mam, za co dziękować! Pragnę podziękować za poparcie! Pragnę także podziękować za te okrzyki wrogie. Dlatego, że one stanowią najlepsze tło, najlepsze potwierdzenie tego, że Polsce potrzebna jest zgoda!!! Chce wam powiedzieć, że zawsze protestujących, zawsze awanturujących się bardziej słychać, ale nas nikt nie zakrzyczy!!! My mamy rację!!! Racja jest po naszej stronie! Bo większość Polski chce zgody i bezpieczeństwa. I możecie sobie krzyczeć, ile chcecie, a Polska będzie szła tą samą drogą! (…) I dlatego to proszę państwa, my wygramy! Nas jest więcej. Racja jest po naszej stronie! Wygramy!!!" W posła Fedorowicza wstąpiła nowa energia: "Wygramy!, Wygramy! Tak jak wygraliśmy poprzednio i będziemy wygrywać dalej! Brawa i gratulacje! Zwyciężymy!!!" Na zakończenie prezydent dodał jeszcze, że nie da się zastraszyć: "Nie z takimi walczyłem i wygrałem!!!"

Chuligani i grupy zorganizowane?

Po wiecu, członkowie honorowego komitetu wraz z prezydentem Komorowskim udali się do "Klubu pod Jaszczurami" na wspólne zdjęcia. Jeden z protestujących tak posumował krakowski wiec: "to był kolejny pokaz arogancji władzy wobec zwykłych obywateli". Z kolei Edward Nowak nazwał protestujących chuliganami i napisał na swoim profilu na facebooku: "Ta groźna agresja i kampania nienawiści narasta w Polsce. Gdy rozum śpi, budzą się upiory".

Wizytę w Małopolsce podsumował także w dniu następnym sam prezydent, oceniając, iż musiał dać odpór zorganizowanym grupom, "nastawionym na destrukcję i awanturę". #wybory prezydenckie