#Magdalena Ogórek należy do najczęściej przywoływanych w mediach kandydatów na fotel prezydenta RP. Przyczynę takiej sytuacji stanowi chyba wcielany w życie dość przewrotny eksperyment, jakim była milcząca kampania wyborcza. Jednak ostatnio kandydatka SLD przerwała milczenie i zaczęła odpowiadać na pytania.

Pracowita niedziela Magdaleny Ogórek

Niedzielne popołudnie spędziła na spotkaniach z wyborcami w Ostrowie Wielkopolskim i Kaliszu. Podczas zwiedzania Ostrowa doszło wreszcie do rozmowy z dziennikarzami. Jedno z pytań dotyczyło tego, czy Aleksander Kwaśniewski poprze Ogórek. Odpowiedź, brzmiąca "jeśli nie zapomni," stanowiła nawiązanie do wcześniejszej wypowiedzi byłego prezydenta, że nie pamięta wspólnego pozowania do zdjęcia.

Reklamy
Reklamy

W Kaliszu natomiast zapytano Magdalenę Ogórek o jej stosunek do Rosji w obliczu morderstwa Niemcowa. Wtedy powiedziała znowu: "Musimy rozmawiać. Na drodze dialogu weszliśmy do NATO, weszliśmy do Unii Europejskiej. Trzeba rozmawiać. Wtedy zawsze wychodzi coś dobrego. Wojny się dla nas kończyły tragicznie."

Leszek Miller nie tylko o Magdalenie Ogórek

Goszczący ostatnio w programie Bogdana Rymanowskiego "Jeden na jeden" Leszek Miller powiedział, że jest to samodzielna kandydatka, która prowadzi kampanię wyborczą tak, jak sama ją widzi. "Są kandydaci, którzy uważają, że im częściej będą występować w mediach, tym lepiej" - zauważył szef SLD i dodał, że kandydatka jego partii do takich się nie zalicza. Miller ocenił, że niektóre osoby starają się sprowadzać do banału tę kandydaturę, stąd tyle nieuzasadnionych na nią napaści.

Reklamy

Pod adresem Ryszarda Kalisza, który sugerował, że SLD boi się, iż z ust Ogórek padną słowa skierowane przeciw partii, skierował myśl, że warto być zabawnym, ale nie śmiesznym. Natomiast wypowiedź dziennikarki AP, że uroda kandydatki Sojuszu Lewicy Demokratycznej sprawia, iż wiele osób nazywa ją Barbie, zostały skwitowane stwierdzeniem, że jest to próba umniejszenia wagi tej kandydatury, a podczas wyborów można się spodziewać rozmaitych ataków. Spekulacje Jarosława Kaczyńskiego, że kandydatka SLD na prezydenta może zdobyć w wyborach nawet 10% poparcia, zostały przyjęte przez szefa SLD słowami: "Bardzo się cieszę. Jarosław Kaczyński ma różne ciekawe analizy, wiele z nich jest trafnych".

Kandydatka SLD widziana z boku

Na temat kampanii wyborczej wypowiedziała się socjolog Jadwiga Staniszkis. Publicystka stwierdziła, ze jest nią rozczarowana, głównie wejściem młodego pokolenia w politykę. Profesor przyznała, że największy zawód sprawiły jej kobiety, z których każda funkcjonuje "jako znak, ilustracja jakieś cechy", co jest irytujące - "Magdalena Ogórek i te jej bufiaste rękawy".

Reklamy

Z kolei dziennikarz Marek Mizgalski snuje przewidywania na przyszłość. Zgodnie z nimi "bez względu na to, jaki wynik osiągnie obecna kandydatka SLD, można zaryzykować hipotezę, że to dzięki niej partia Leszka Millera zniknie ze sceny politycznej. Widać bowiem coraz wyraźniej, że Ogórek zaczęła grę na siebie, a nie na partię".

Źródło: tvn24, polityka pl #wybory prezydenckie