Jak pomóc Ukrainie? Najlepiej tak, aby nie drażnić Rosji.

Trudno liczyć na zaangażowanie mocarstw w otwarty konflikt na Ukrainie. Jednak forma pomocy dla tego kraju, jaką oferuje zachód przybiera różne formy, które nie zawsze pomagają. Sprawiają jednak wrażenie, że #Ukraina nie jest osamotniona. Jak w inny sposób opisać najnowszą propozycję Waszyngtonu?

Zdjęcia po przeróbce

Po wielu prośbach Biały Dom zdecydował się pomóc armii ukraińskiej i udostępni jej dane z satelitów szpiegowskich należących do armii #USA. W ten sposób Ukraińcy pozyskają informacje na temat sił rebeliantów walczących na wschodzie kraju. Problem polega na tym, że zdjęcia nie zawierają szczegółowych informacji dotyczących armii rosyjskiej, która wspiera separatystów. Sytuacja wygląda następująco. Przed przekazaniem zdjęć stronie ukraińskiej Pentagon zmniejsza rozdzielczość zdjęcia oraz usuwa z nich dane dotyczące pozycji wojsk rosyjskich. Jednym zdaniem uniemożliwia to armii ukraińskiej planowania działań taktycznych. Informacje z satelitów nie pozwalają im przewidzieć zamiarów Rosjan oraz planowanych przez nich działań. Amerykanie nie chcą w ten sposób drażnić Rosji, co mogłoby prowokować do dalszego dozbrajania separatystów. Waszyngton obawia się także, że ewentualne przechwycenie zdjęć przez Rosjan pozwoliłoby im odkryć możliwości amerykańskich satelitów. Pentagon rozważa także dostarczenie Ukrainie dronów. Ukraina wystosowała także podobną prośbę do Kanady, która posiada własne satelity szpiegowskie.

Konflikt szkodzi interesom

Od momentu rozpoczęcia konfliktu na Ukrainie państwa zachodnie prowadzą dosyć ciekawą grę. Z jednej strony konflikt w bliskim sąsiedztwie NATO i UE wymusza stanowcze reakcję i chęć pomocy poszkodowanym. Z drugiej strony sam konflikt na terenie państwa, które nie odgrywało dużej roli w regionie i nie był do końca zintegrowany z innymi nie budzi dużych kontrowersji i nie jest nikomu na rękę. Długotrwała wojna zaburza współpracę gospodarczą i polityczną wystawiając na próbę solidarność państw członkowskich UE. Prezydent Rosji zdaje sobie z tego sprawę i sprawnie używa tego argumentu.

Solidarność czy hipokryzja?

Postawa państw zachodnich wobec sytuacji na Ukrainie to mieszanka solidarności i hipokryzji. Z jednej strony nakłada się sankcje na Rosję, a z drugiej liczy się po cichu na odbudowę gospodarczej współpracy. Wielcy europejscy gracze jak Niemcy i Francja robią po cichu to za co powszechnie krytykowane są na przykład Węgry, które publicznie robią interesy z Putinem. Długotrwały i otwarty konflikt z Rosją nie jest na rękę także USA. Moskwa i Waszyngton współpracowały wcześniej między innymi w sprawie zwalczania terroryzmu. Stanowisko Rosji jest bardzo ważne w kwestii Syrii i Iranu, z którym administracja Baracka Obamy ma problem. Dlatego tak ważne są poprawne relacje. W porównaniu do interesów wielkich mocarstw sprawa Ukrainy pozostaje na drugim planie.

Źródło: Rzeczpospolita

#Rosja