W czasach mojej młodości, moja koleżanka z Węgier wskazała na drzwi mojego sąsiada i powiedziała na migi: „trąba”. Na jego drzwiach widniała wizytówka z nazwiskiem Duda. Sprawiła mi tym przyjemność gdyż kolegi „przez ścianę” specjalnie nie lubiłem. Dzisiaj za sprawą toczącej się kampanii prezydenckiej, przypomniałem sobie to zdarzenie, a właściwie dzięki publikacji materiału Komitetu Wyborczego Kandydata na Prezydenta RP Andrzeja Dudy, na łamach, za przeproszeniem, Super Expressu. SE, który stał się trąbą wyborczą przeciwników obecnego prezydenta, zamieszcza reklamę, która każe nam kojarzyć z obrazkami. Nie stawia jednak zbyt wygórowanych wymagań gdyż adresuje ją do swoich czytelników a nie do nas.

Reklamy
Reklamy

Obrazki

W przedwyborczej układance należy skojarzyć cztery obrazki: twarz prezydenta Komorowskiego, koszyk z megasamu wypełniony zakupami- bagietka, śmietana, olej, papryka, ser żółty, winko itd., z karteczką („ceny w zł”), drugi koszyk z octem i ziemniakami („ceny w euro”) i czwarty z hasłem „Komorowski chce wprowadzenia euro”. Układanka wydaje się prosta do rozwiązania, ale nie dla komitetu kandydata Dudy, gdyż postanowił on swoim wyborcom zadanie ułatwić dodając podpowiedzi, czyli kolejne obrazki. Jest ser żółty 25,93 zł (30,57 po wprowadzeniu euro na Słowacji), dziesięć jajek 3,19 zł (7,79) i chlebuś 1,49 zł (2,84). Dlaczego akurat na Słowacji? Wyjaśnia nam to p. Barbara na ostatnim obrazku, na którym alarmuje: „ Do tej pory po wprowadzeniu u siebie euro jeździli do nas na zakupy.

Reklamy

Gdy w Polsce wejdzie euro, to gdzie my będziemy jeździć?” Uff, koniec, jeszcze tylko rozwiązanie na górze: „ Uwaga! Euro = Drożyzna”, tak na wszelki wypadek gdyby jakiś matołek nie rozwiązał układanki.

Duda to nie trąba

Materiał wyborczy nie mówi na kogo mamy głosować, mówi na kogo nie mamy. Nie mówi o zaletach czy dokonaniach kandydata, których mamy się domyślić sami, jak i jego nazwiska. Żeby było śmieszniej, prezydent Komorowski nie jest orędownikiem szybkiego wprowadzenia euro. Żeby był jeszcze śmieszniej, kandydat, którego musimy się domyślić, gdyby został prezydentem i tak musiałby euro wprowadzić, gdyż tego się zobowiązaliśmy podpisując traktat stowarzyszeniowy. Po latach dowiedziałem się, że duda to nie trąba a trąbka.

Całe szczęście, taka kampania ma tyle wspólnego z prawdziwą kampanią co trąbka z trąbą. Więc spoko, głosujmy w zgodzie z sumieniem a nie z obrazkami, żeby ktoś nas kiedyś nie zrobił w trąbę.

>>> ZOBACZ TEŻ: - Co ma prezydent Komorowski do pieprzenia #Bronisław Komorowski #wybory prezydenckie #Andrzej Duda

- Napieralski vs. Miller: partyjna rozgrywka outsiderów