Ponad 60 proc. kadry menadżerskiej firm prywatnych ocenia negatywnie konsekwencje potencjalnego przyjęcia przez Polskę waluty euro. Tak wynika z sondażu, który Keralli Research wykonało wśród 600 małych i średnich przedsiębiorstw w lutym tego roku. Za pozbyciem się złotówki było zaledwie 27,5 proc. przedstawicieli sektora prywatnego.

Polacy nie chcą euro

Równocześnie, według najnowszych badań TNS Polska, 52% Polaków uważa, iż wprowadzenie euro będzie szkodliwe dla gospodarki Polski. Tylko 15 proc. ankietowanych uważa, iż wprowadzenie europejskiej waluty będzie korzystne.

Kadra zarządzająca polskimi firmami prywatnymi zazwyczaj jest najlepiej poinformowana o szczegółach funkcjonowania gospodarki.

Reklamy
Reklamy

Z powyższego sondażu wynika, że szefowie polskich firm są najbardziej sceptyczni w stosunku do euro. Natomiast cała ekonomiczna wiedza przeciętnego Kowalskiego pochodzi z mediów głównego nurtu, promujących koncepcję wprowadzenia w Polsce euro. Najprawdopodobniej dlatego odsetek przeciwników wprowadzenia euro jest tu nieco niższy. Przeciętny Kowalski nie jest zaniepokojony tak mocno, jak kadra menadżerska tym, co stało się z krajami typu Grecja, Portugalia, czy Hiszpania, po przyjęciu eurowaluty. Zwykły konsument telewizji bazuje jedynie na tym, co usłyszy w mediach przychylnych euro. Przeciętny Polak jest więc bardziej skory do ulegania pokusie ryzyka, związanego z przyjęciem waluty, która stała się przysłowiowym gwoździem do trumny słabszych gospodarek UE. W mediach głównego nurtu euro przedstawia się jako pozytywne rozwiązanie, pomimo to tylko 15 proc. Polaków jest za euro.

Reklamy

PO i prezydent wbrew Polakom chcą wprowadzić euro

Uginając się pod presją obywateli, Donald Tusk już wielokrotnie przesuwał realizowanie planu wprowadzenie euro w Polsce. W 2008 roku głosił, iż euro wejdzie w Polsce do 2012 roku, w 2009, że przyjmiemy euro do 2015. Natomiast od 2010, pod wpływem opinii publicznej premier ograniczał się tylko do twierdzenia, że euro zostanie wprowadzone w bliżej nieokreślonej przyszłości.

Euro jest tak niepopularne w Polsce, że przed wyborami nikt nie przyznaje się do popierania koncepcji wprowadzenia go w naszym kraju. Kandydat na prezydenta #Andrzej Duda, domaga się ostatnio odpowiedzi od prezydenta Bronisława Komorowskiego, czy jest za, czy przeciw zamianie złotego na euro. Znany od lat z popierania euro Komorowski nie chce odpowiedzieć publicznie na to pytanie, gdyż boi się stracić na popularności. W listopadzie zeszłego roku prezydent #Bronisław Komorowski stwierdził, że do niewygodnej kwestii euro należy wrócić po wyborach 2015 roku. Możemy spodziewać się, że zaraz po wyborach parlamentarnych rozpocznie się procedura przygotowywania Polski w celu wejścia naszego kraju do strefy euro.

Reklamy

Grecja i inne kraje przykładem jak euro niszczy gospodarki

Nie można się dziwić sceptycyzmowi naszych współobywateli, gdyż pamiętają, czym skończyło się wprowadzenie euro dla gospodarek silniejszych od naszej. Grecja, Hiszpania, czy Portugalia do teraz nie potrafią wyjść z zapaści gospodarczej, wynikającej z wprowadzenia europejskiego pieniądza w tych krajach. Posiadanie wspólnej waluty przez państwa o silnych i słabych gospodarkach musi zawsze doprowadzić do przepływu kapitału z krajów uboższych do bogatszych. Z tego powodu wprowadzanie wspólnej waluty przez kraje o różnych potencjałach gospodarczych jest rzadkością. Działa tu bardzo prosty mechanizm. Dzięki dzieleniu waluty z takimi krajami jak Grecja, ceny niemieckich towarów, zwłaszcza dla odbiorców spoza strefy euro stają się relatywnie niższe. Natomiast jeśli chodzi o kraje uboższe, mechanizm ten działa w odwrotnym kierunku. Gospodarki wysokorozwinięte, takie jak niemiecka, zawyżają wartość wspólnego pieniądza. Euro jest droższe, niż byłaby Grecka drachma. Przez to krajom mniej rozwiniętym - jak Grecja - trudniej jest sprzedać swoje niskotechnologiczne produkty, zwłaszcza poza strefą euro. Ekonomia międzynarodowa polega na tym, by tak ustawić różne "przełączniki" w gospodarce światowej, determinujące przepływ gotówki, aby pieniądz płynął do wybranego kraju omijając inne państwa. Niemcy dzięki euro osiągnęły perfekcyjny stan przekierowania finansów z korzyścią dla swojej gospodarki, kosztem państw południa Europy.

Sprzedając Polskę, Tusk zrobił interes życia. PO stworzona za pieniądze niemieckiej CDU.

Rzesza Europejska Narodu Niemieckiego. Niemcy dążą do kontroli finansów państw UE i chcą armii europejskiej.