Redaktor naczelny SE (z pełnym szacunkiem, nie wymienię pełnej nazwy kolorowego brukowca), ustami swojego dziennikarza, ukrywającego się pod inicjałami "JK" na stronie pierwszej i drugiej, i swoimi własnymi, na stronie trzeciej, nazwał Janusza Palikota tchórzem.

Czym polityk podpadł panu redaktorowi, pełniącemu obowiązki redaktora naczelnego? Zasadniczo chyba tym, że jest politykiem, (a pan redaktor nie jest, a może chciałby być?). Więc mógł sobie pozwolić, żeby powiedzieć, tutaj cytuję: "Lepiej się poddać, niż prowadzić wojnę", "Nie pozwalam na rozlew krwi", "Za wszelką cenę trzeba utrzymać pokój". To powiedział #Janusz Palikot w wywiadzie dla portalu wp, dodając, że w konfrontacji z Rosją nie mamy szans.

Reklamy
Reklamy

Powyższe deklaracje mają budzić, w opinii naczelnego, zdumienie i oburzenie ludzi, którzy na własne oczy widzieli wojnę.

Po pierwsze, ludzi, którzy przeżyli wojnę, trzeba otaczać wyjątkowym szacunkiem i troską, gdyż jest to przeżycie nieporównywalne z niczym. Po drugie, trzeba myśleć. Doktryna NATO przewiduje, że państwa członkowskie muszą kilka pierwszych dni konfliktu przetrzymać własnymi siłami. Czy z mocarstwem atomowym, takim jak #Rosja mamy na to szansę? Po trzecie, ja nie pamiętam wojny, chociaż pamiętam np. Stasia Królaka, i wiem, ze stawia mnie to na straconej pozycji, gdyż w dzisiejszych, nowoczesnych czasach, z taką pamięcią nie można być autorytetem. Mimo to ze wszystkimi cudzysłowami Janusza Palikota się zgadzam.

Jestem, więc tchórzem i zdrajcą. Oczywiście nie musiałbym nim być, gdybym oświadczył, że w razie wojny będę w kuchennym oknie zabarykadowany workiem z piaskiem, z "giwerą" w ręku, czekał, aby kogoś zastrzelić.

Reklamy

Ale, po co? Może po to, żeby redaktor pełniący obowiązki naczelnego, na pierwszej stronie mógł zamieścić krwawe zdjęcia z walki o ojczyznę? Tak jak pupę, odsłoniętą przez wiatr, redaktor Olejnik? I po co? Żeby kilku czytelników SE zaczęło się ślinić już na pierwszej stronie?

Demokracja to bardzo skomplikowana sprawa. Pozwala mówić wszystko i pozwala wszystko pisać. Abstrahując od tego, jakim politykiem jest Janusz Palikot, a jakim redaktorem jest pan naczelny, sami musimy wybrać z czym się zgadzamy, a co uznamy za idiotyzm, to już nasza sprawa. Tak jak sprawa patriotyzmu, który będą nam na swój sposób wymalowany, wciskać różne opcje polityczne, prasowe, telewizyjne serwisy informacyjne. Szczególnie teraz, przed wyborami, żeby dostać nasze głosy, zainkasować wierszówki i honoraria za "setki".

Potem i tak nas wyplują, jak wyrzuty owoc jogurtu naturalnego. Do następnego raz.