Jeden z punktów programu wyborczego Andrzeja Dudy zakłada istnienie Narodowej Rady Rozwoju. W związku z postulowaniem przez kandydata PiS-u na prezydenta jej utworzenia profesor Leszek Balcerowicz, nawiązując do Orwellowskiego utworu "Rok 1984", radzi raczej otwarcie ministerstwa szczęścia.

Balcerowicz: kandydaci "wciskają kit" wyborcom

Znany ekonomista jest zdania, że mając na względzie przypodobanie się potencjalnym wyborcom, większość kandydatów na fotel prezydenta podczas kampanii prezydenckiej "wciska nam kit" lub proponuje lekarstwa, które w swoich skutkach byłyby gorsze od choroby. Balcerowicz radzi Dudzie przyjrzenie się Ukrainie, bo tak pod pewnymi względami mogłaby wyglądać Polska po realizacji programu PiS-u.

Reklamy
Reklamy

Polityk przypomina także, że w okresie, kiedy to partia Kaczyńskiego była u władzy "odpolitycznianie gospodarki, czyli jej prywatyzację, traktowano podejrzliwie, przez co prawie niczego nie sprywatyzowano", a głoszony obecnie program wyborczy na pierwszym planie stawia właśnie odkładanie prywatyzacji, idące w parze z lekceważeniem stabilności finansowej kraju. Autor przemian polityczno - gospodarczych, które zmieniły obraz naszego kraju, ocenia, że polscy wyborcy traktują polityków z nadmierną pobłażliwością, a kandydatów na znaczące stanowiska w kraju - w szczególności.

Ministerstwo Miłości, przeprowadzające inwigilację i egzekucje

Jak wygląda świat przedstawiony w powieści, do której nawiązał Balcerowicz, oceniając hasła wyborcze Dudy? Społeczeństwo jest podzielone jest na 3 klasy: wyższych funkcjonariuszy partyjnych (Partia Wewnętrzna, 2% ludności), szeregowych członków partii (Partia Zewnętrzna, 13% populacji) oraz proli (porównaj: proletariusze).

Reklamy

Życie jednostek podporządkowane jest żelaznej władzy państwa. Członkowie Partii Wewnętrznej urzędują na najwyższych piętrach Ministerstw, żyją w dobrobycie, dbają o utrzymanie partii przy władzy, która jest dla nich celem samym w sobie.

Członkowie Partii Zewnętrznej odpowiadają dzisiejszej klasie średniej. Zajmują się administracją oraz twórczością: filmową (przede wszystkim pornografią), literacką i muzyczną. Obecne dosłownie wszędzie ekrany wymuszają bezwzględne posłuszeństwo: każdy, kto się dopuści wykroczenia, skazywany jest na ewaporację, czyli śmierć z wymazaniem wszelkich śladów istnienia. Natomiast prole, którzy są nieuświadomieni społecznie, poprzestają na zaspokajaniu swoich podstawowych potrzeb. Nie odczuwają potrzeby buntu, chociaż mogliby zmienić świat. Agenci Policji Myśli, którzy krążą wśród nich, w obawie przed zorganizowaniem się proli w liczącą się siłę, unieszkodliwiają nieliczne jednostki inteligentne.

Kodeks karny przedstawionego państwa jest zrozumiały, bo bardzo prosty - miejmy nadzieję, że nie o taki idzie kandydatce SLD Magdalenie Ogórek.

Reklamy

Zgodnie z nim osoba podejrzana jest winna a kara tylko jedna: wspomniana już wcześniej ewaporacja. W państwie działają 4 Ministerstwa: Pokoju, prowadzące ciągłe wojny; Prawdy, fałszujące wszelkie informacje i siejące propagandę; Miłości, przeprowadzające inwigilację i egzekucje oraz Obfitości - utrzymujące obywateli w poczuciu niedostatku. Jakie szczęście, że takie ministerstwa to na razie tylko fikcja literacka.

Warto wspomnieć, że używane obecnie dość często pojęcia: Wielki Brat czy nowomowa mają swoje źródło w powieści Orwella.

Źródło: PAP #wybory prezydenckie #wybory 2015