Dane Głównego Urzędu Statystyczego oraz Eurostatu nie pozostawiają wątpliwości - za granicą mieszka ponad dwa miliony Polaków i liczba ta będzie rosła, nie tylko ze względu na plany emigracyjne Polaków po studiach i w wieku produkcyjnym. Przede wszystkim na obczyźnie rodzi się coraz więcej młodych Polaków, których związek z ojczyzną będzie mocno umowny. Wszystko przez nie najlepszy stan gospodarki, wysoki (i wzrastający) poziom bezrobocia oraz koszty pracy, które należą do jednych z najwyższych w Europie. Nie sposób również pominąć perspektyw kryzysu w systemie emerytalnym, których z dzisiaj pracujących Polaków uczyni za 20-30 lat pariasów Europy.

Reklamy
Reklamy

Przedstawione na sucho liczby nie pokazują zjawiska ubywania Polaków tak, jak ono wygląda naprawdę. Ale jeżeli spojrzymy na dane z odpowiedniej perspektywy, szybko zauważymy, że z pokolenia Polaków urodzonych w latach 70. i 80. za granicę wyjechał co dziesiąty. Większość z nich zabrała swoje rodziny, lub tam je założyła.

Choć już sam ubytek siły roboczej właściwie we wszystkich obszarach gospodarki wpływa na złe długoterminowe prognozy gospodarcze kraju, pojawił się jeszcze problem wyprowadzania z Polski firm i ich kapitału. #praca #emigracje

Polacy zamykają coraz więcej firm w Polsce rejestrując je na Zachodzie Europy. I bynajmniej nie chodzi tu wcale o raje podatkowe, ale o kraje takie jak Wielka Brytania, czy Niemcy. Zakładanie firm w Zjednoczonym Królestwie zajmuje średnio około kwadransa. Równie łatwe jest prowadzenie tam biznesu - z kwotą wolną od podatku na poziomie 10 tys. funtów (czyli ok 60 tys złotych). Rozliczanie się z brytyjskim fiskusem jest utrudnione dopiero po osiągnięciu obrotu i zysku, które z właściciela robi milionera - ale wówczas stać go na to, aby zatrudnić profesjonalnych księgowych znających brytyjskie prawo podatkowe. Oczywiście na Wyspach i - w większości przypadków - Polaków, którzy właśnie tam zdobyli uprawnienia księgowych.