Po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat Europa stała się obszarem działań wojennych na tak szeroką skalę oraz regionem, który wypełnia ONZ-owską definicję katastrofy humanitarnej. Nawet, jeśli nieprzestrzegane porozumienia o zaprzestaniu działań wojennych weszłyby w życie od zaraz, #Ukraina jest państwem na granicy bankructwa. W ciągu ostatnich miesięcy ten kraj opuściła znakomita większość inwestorów zagranicznych zamykając fabryki i zwijając interesy na tyle szybko, że straty zminimalizowali oni praktycznie do zera. Jakakolwiek pomoc finansowa z zachodu będzie praktycznie wsparciem pomagającym przeżyć góra kilka miesięcy. Czy gospodarka ukraińska może podnieść się po tej wojnie?

- "Biznesu na Ukrainie już nie ma, wycofał się właściwie cały zagraniczny kapitał z tego kraju" - mówi dla Blasting News Piotr Niczyperowicz, konsultant ds.

Reklamy
Reklamy

rynków Europy Wschodniej oraz analityk biznesowy z krajów byłego boku wschodniego. - "To oczywiście naturalna reakcja, bo przecież na Ukrainie toczy się regularna wojna z Rosją, która nie odpuści. Nawiasem mówiąc analitycy już od dawna mówią, że Ukraina nie jest ostatnim słowem Putina, a jego armia, nawet jeśli będzie udawać tzw. 'zielone ludziki', sięgnie po kolejne kraje. A już na pewno Putin będzie robić wszystko, żeby zdestabilizować sytuację w regionie. Będzie próbował również skłócić kraje wewnątrz Unii Europejskiej."

Ukrainę, a właściwie płynność jej budżetu, przez długi okres ratował kredyt z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ale już niedługo kraj będzie potrzebował kolejnego wsparcia, na co i w UE, i wśród międzynarodowych instytucji finansowych jest zgoda.

- "Trudno właściwie wskazać taki obszar gospodarki ukraińskiej, który na wojnie nie ucierpiał.

Reklamy

Choć oczywiście w wyniku działań wojennych praktycznie przestały istnieć zakłady przemysłowe i infrastruktura obwodów ługańskiego i donieckiego. Warto pamiętać, że Donbas, najbardziej uprzemysłowiony region Ukrainy, miał w 2013 roku 16-procentrowy udział w PKB i generował około 25 proc. całości ukraińskiego eksportu. Dzisiaj stan wschodniej Ukrainy jest fatalny. Kiedy oglądam relacje z miast, które doskonale znałem, często nie mogę ich poznać, tak niewiele z nich zostało." - mówi Piotr Niczyperowicz.

Czy w związku z tym Ukraina ma w ogóle jakieś perspektywy? Zdaniem analityka to zależy przede wszystkim od tego, jak potoczy się konflikt z Rosją.

"Co ciekawe, rosyjskie ataki ominęły interesy ukraińskiego oligarchy związanego z Rosją Rinata Achmetowa" - zwraca uwagę Piotr Niczyperowicz. - "Zresztą separatyści w Donbasie prosili go o to, aby był dla nich wsparciem logistycznym. Nie ucierpiały również firmy związane z kapitałem niemieckim. Być może to dlatego tak bardzo w mediacje zaangażowała się kanclerz Niemiec #Angela Merkel, która z Putinem wbrew pozorom dogaduje się doskonale."

Niemcy są wskazywane, jako pierwszy kraj, który wróci do biznesu z Ukrainą i z Rosją, jak tylko uspokoi się sytuacja w regionie.

Reklamy

Jeżeli wojna potrwa dłużej firmy niemieckie mają nieformalnie zagwarantowany status nietykalności. Separatyści, choć nie powiedzą tego wprost, nie uchylają się przecież od ostrzeliwania szpitali i szkół, staranie omijając zakłady przemysłowe związane z Niemcami. #Władimir Putin